MD
Misyjne drogi
zmiana stylu:
100% lub 800 pikseli

Misyjne drogi

Matka nadziei

Poświęcenie nowego sanktuarium Bożej Rodzicielki Maryi w Figuil w Kamerunie
W zakończeniu encykliki o nadziei Spe salvi Benedykt XVI wzywa wstawiennictwa Maryi, nazywając ją „Gwiazdą Morza”, która nam wskazuje drogę oraz „Matką Nadziei”. Modli się: „Byłaś wśród wspólnoty wierzących, która w dniach po Wniebowstąpieniu modliła się jednomyślnie o dar Ducha Świętego (por. Dz 1,14) i otrzymała Go w dniu Pięćdziesiątnicy. Tak więc pozostajesz pośród uczniów jako ich Matka, jako Matka nadziei. Święta Maryjo, Matko Boga, Matko nasza, naucz nas wierzyć, żywić nadzieję, kochać wraz z Tobą. Wskaż nam drogę do królestwa Jezusa.” (50)

Św. Eugeniusz de Mazenod, założyciel Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, nazywał sanktuaria maryjne „uprzywilejowanym miejscem Bożego miłosierdzia wśród ludzi, które Zgromadzeniu umożliwiają szerzenie nabożeństwa do Bożej Rodzicielki.”

Te same myśli przyświecały pierwszym polskim misjonarzom oblatom, gdy w 1970 r. rozpoczynali działalność w diecezji Garoua w północnym Kamerunie, a nowopowstającą misję w Figuil pragnęli poświęcić swojej Patronce, Niepokalanej Matce Boga.

Wspomnienia

Już 20 lutego 1970 r. o. Paweł Michalak OMI, ówczesny przełożony, wraz z o. Eugeniuszem Jureczką OMI zamieszkali w małym domku na wzniesieniu przy Mayo-Louti i rozpoczęli ewangelizację mieszkańców Figuil. Jednocześnie szukali odpowiedniego terenu pod przyszłą misję. Działkę przy drodze do Maroua na północ od miasta otrzymali od lamido wspólnoty muzułmańskiej. O. Michalak był zawsze przekonany o tym, że była to opatrznościowa lokalizacja i że zawdzięczamy ją wstawiennictwu Matki Najświętszej. Dobrze pamiętam, jak w czasie pierwszej podróży do Kamerunu przygotowywaliśmy projekt układu przestrzennego przyszłej misji: kościoła, zabudowań dla misjonarzy i sióstr zakonnych. Było to szczere pole. Dzisiaj jesteśmy otoczeni coraz liczniejszymi zabudowaniami, ale tak było już zawsze: misje wytyczały kierunki rozwoju osiedli i miast.

Powstawały pierwsze obiekty misji. Z podziwem patrzono na niezapomnianego brata Stanisława Tomkiewicza, gdy jako murarz tak świetnie sobie radził w pustynnym klimacie północnego Kamerunu. 10 lutego 1974 r. został położony kamień węgielny pod kościół. Pobłogosławił go bp Yves Plumey, który sprowadził nas do diecezji Garoua. Projekt świątyni był bardzo oryginalny, bo nawiązywał do zagrody afrykańskiej z niedużymi okrągłymi chatami łączonymi murem. W środku był dziedziniec z drzewami, które dawały cień wiernym uczestniczącym w nabożeństwach. W głównej kaplicy obok tabernakulum umieszczono obraz Matki Bożej, Patronki nowej misji – a był to obraz Matki Bożej Częstochowskiej przywieziony z Polski. Namalowała go s. Elżbieta Grzegorzewicz, elżbietanka pochodząca z oblackiej parafii w Poznaniu. Wierni od samego początku polubili ten obraz. Budził zaufanie. Poświęcenie nowej świątyni odbyło się już 1 stycznia 1975 r., w uroczystość Bożej Rodzicielki Maryi – Nowy Rok i Dzień Pokoju. Uczestniczyłem w tym pamiętnym wydarzeniu. Chrześcijan w Figuil było jeszcze niewielu, ale przybyli wierni z sąsiednich misji, gdzie również pracowali polscy oblaci. Z misji Lam wyróżniała się grupa wojowników w tradycyjnych strojach i trzymała straż przy Madonnie. Była to piękna uroczystość i wtedy bp Plumey, wspominając w homilii swój pobyt w Częstochowie, zachęcił obecnych, by jak najczęściej przybywali do stop Bożej Rodzicielki do Figuil, a na pewno w rocznicę poświęcenia, w Nowy Rok. Tak się też stało. Za rok zgromadzili się nie tylko ci sami, ale dużo więcej wiernych. Tak rozpoczęło się pielgrzymowanie do Bożej Rodzicielki z Figuil. Liczba wiernych rosła z każdym rokiem. Gdy w początkach liczono najwyżej dwustu pielgrzymów, 33. pielgrzymka to już około 10 000. Spontanicznie przybywają wierni również spoza diecezji, także w inne dni na rozmaite spotkania. Wielu zadaje sobie pytanie: jak to się dokonało? Pozostaje to na pewno tajemnicą Czarnej Madonny Bożej Rodzicielki z Figuil.

Budowa nowego sanktuarium

Bardzo szybko stwierdzono, że nie tylko ze względu na rosnącą liczbę pielgrzymów, ale również parafian, istniejąca świątynia jest za mała. Liczba ochrzczonych parafian sięga 4400, a katechumenów jest blisko 450. Terytorialnie parafia obejmuje 50 wiosek skupionych w 3 sektorach. Już w latach 1997–99 powstał śmiały projekt konstrukcji stalowej: struktury wspartej na czterech kolumnach, jakby biblijny „namiot, mieszkanie Boga, wśród ludzi”. Projektowaliśmy go razem z architektem Hermanem Hagspielem z Bawarii. Miał on duże doświadczenie w budownictwie w Afryce.

Jak zwykle wynikły trudności – przede wszystkim natury finansowej. Woleliśmy zaczekać, bo bardzo nam zależało na obiekcie, który długo przetrwałby. Po dwóch latach, 21 IX 2001 r., abp Antoine Ntalou położył kamień węgielny pod nowe sanktuarium. Stosunkowo szybko uporano się ze stanem surowym. Nastąpiła przerwa. Potem rozpoczęto prace wykończeniowe – jak zwykle trudniejsze i bardziej czasochłonne. Prowadził je z dużą starannością brat Grzegorz Rosa OMI oraz o. Jerzy Kalinowski OMI. Wiele elementów wyposażenia wnętrza dostarczyliśmy z Polski, jak np. duże tabernakulum autorstwa rzeźbiarki Małgorzaty Jarosz. Budowę wysokiej dzwonnicy odłożono na później.

Jednoprzestrzenne wnętrze robi duże wrażenie. W bardzo czytelny sposób gromadzi wiernych wokoło mensy ołtarzowej, która jest surową bryłą marmurową z miejscowego zakładu kamieniarskiego pana Pierre’a Roccaglia. On również był ofiarodawcą materiału na posadzkę. Za mensą wisi duży krucyfiks z drewna ze szkoły rodzimych rzeźbiarzy z Mouda niedaleko Maroua. Obok nasz cudowny obraz Matki Bożej Częstochowskiej w szerokiej ramie z brązu. Po przeciwnej stronie wspomniane już tabernakulum na brązowej podstawie snopów zboża i prosa, a wszystko powiązanie płynną kompozycją graficzną, która bardzo czytelnie ukazuje ścisły związek tajemnicy Wcielenia z ofiarą Chrystusa na krzyżu oraz tajemnicą Eucharystii.

Konsekracja

Uroczystość poświęcenia kościoła zaplanowano na późne popołudnie 31 grudnia 2007 r.. Obrzędom przewodniczył abp Antoine Ntalou z Garoua. Obecny był również ordynariusz z Maroua bp Philippe Stevens. Uczestniczyło wielu gości: ponad 40 kapłanów i ponad 60 sióstr zakonnych różnych Zgromadzeń, był prefekt Mayo-Louti oraz podprefekt Figuil, wielu przedstawicieli administracji państwowej i bardzo liczni wierni przybyli już w ramach dorocznej pielgrzymki. Ceremonie rozpoczęły się przed wejściem do kościoła. O. Jerzy Kalinowski w imieniu budowniczych przedstawił krótką historię sanktuarium oraz osoby budowniczych i dobrodziejów, po czym dzieci wręczyły ks. biskupowi klucze do drzwi. Nastąpiło uroczyste procesyjne wejście. Kościół mieści około 2000 osób – a było dużo więcej, ale już poza murami. Rozpoczęły się pełne głębokiej wymowy ceremonie. Najpierw poświęcono ambonę, a potem w barwnej procesji młodzież w tanecznym kroku wniosła do świątyni lekcjonarz. Niezapomniany był żywiołowy śpiew zjednoczonych chórów i zapełnionego do ostatniego miejsca kościoła. Nie brakowało dźwięków tamtamów. Były również pełne zadumy śpiewy karmelitanek przy akompaniamencie kory.

W swojej homilii ks. abp Ntalou, nawiązując do czytań przewidzianych na uroczystość konsekracji kościoła, podkreślił znaczenie pięknej świątyni w każdej wspólnocie. Przypomniał również obecnym, że będąc obdarzeni łaską chrztu św., powinniśmy jak najczęściej stawać w modlitwie przed Bogiem, składając Mu siebie w ofierze. Nawiązał tutaj do obecnych na uroczystości sióstr karmelitanek bosych, które mają w Figuil swój klasztor i złożyły w sposób szczególny siebie Bogu. Jedna z nich, s. Marta, w czasie tej Mszy św. złożyła śluby wieczyste, a przeorysza s. Benedykta święciła srebrny jubileusz konsekracji.

Po odśpiewaniu Litanii do wszystkich świętych nastąpiła konsekracja mensy ołtarzowej i ścian nowej świątyni w dwunastu miejscach. Potem, gdy w całym kościele zapalono światła, radość wyrażona śpiewem i tańcem była największa. Ponad 40 kapłanów koncelebrowało konsekracyjną Mszę św. Zdecydowana większość z nich była pochodzenia rodzimego. Jakże wiele się zmieniło od konsekracji pierwszego kościoła, gdy na tej uroczystości nie było jeszcze żadnego miejscowego kapłana. Trzeba Bogu za to dziękować!

Na końcu Mszy św. nastąpiły podziękowania dla wszystkich projektantów, wykonawców, a przede wszystkim dobrodziejów z różnych krajów i kontynentów, wszystkich, którzy przyłożyli rękę do tego wielkiego dzieła. Wśród nich jest wielu bezimiennych, wspaniałych ludzi, którzy właśnie takimi chcieli pozostać. Zależało im tylko na tym, aby Bóg i Jego Matka byli uwielbieni i aby Ewangelia była głoszona aż po krańce świata.

Uroczystość trwała ponad cztery godziny, ale nie było zmęczonych. Po krótkim posiłku nastąpiło czuwanie, które trwało aż do północy oraz zawierzenie Bogu w Nowym Roku. Wielu korzystało z sakramentu pojednania.

Matka nadziei

1 stycznia rozpoczęła się wielka, tradycyjna pielgrzymka. Uroczystość odbyła się przy ołtarzu polowym. Zebrał się wielotysięczny tłum pielgrzymów. Wszyscy byli odświętnie ubrani, skupieni, ale gdy dyrygent zaintonował kolejną pieśń, znowu rozśpiewani. Ks. abp Antoine Ntalou w swojej homilii mocno podkreślił przede wszystkim znaczenie Światowego Dnia Pokoju. Maryję nazwał Królową Pokoju i Matką Nadziei dla świata, a zwłaszcza dla rodzin. Temu pragnieniu dał wyraz Benedykt XVI w swoim orędziu ogłoszonym na ten Dzień.

Była to już 33. pielgrzymka do stóp Bożej Rodzicielki Maryi z Figuil. Wyjątkowa, bo związana z konsekracją nowego sanktuarium, które umocniło Jej obecność wśród ludu na północy Kamerunu. Bardzo się cieszę, że mogłem uczestniczyć w tej uroczystości. Należy tylko mieć nadzieję, że dla naszego Zgromadzenia to miejsce pozostanie tym, czego życzył nam nasz Założyciel: „uprzywilejowanym miejscem Bożego miłosierdzia i miejscem umożliwiającym nam szerzenie nabożeństwa do Bożej Rodzicielki Maryi.”
O. Alfons Kupka OMI

 
Copyright 2005-2009 ©
Misyjne Drogi