MD
Misyjne drogi
zmiana stylu:
100% lub 800 pikseli

Misyjne drogi

Uprosić pokój dla Sri Lanki

Pielgrzymki do Matki Bożej z Madhu
Aby uprosić pokój dla nękanej od 20 lat wojną domową Sri Lanki, w której walczą z sobą Syngalezi i Tamilowie – chrześcijanie, hinduiści, muzułmanie i buddyści podjęli wspólną inicjatywę pielgrzymowania do sanktuarium maryjnego w Madhu na północy kraju. Madonna z Madhu jest czczona przez wierzących obu narodowości niezależnie od wyznawanej religii.

Tradycja od 450 lat

Kult cudownej figury Matki Bożej z Madhu sięga początków chrześcijaństwa na Cejlonie. Kraj ten ewangelizowali portugalscy misjonarze. Madonna była czczona niedaleko Mannar w Mantai. Uratowano ją w 1670 r. w czasie prześladowań Holendrów i ukryto w dżungli w ówczesnym księstwie Kandy. Wybudowano jej później (w 1823 r.) kaplicę nad brzegiem stawu (madhu). Stąd nazwa. Była bardzo czczona przez okoliczną ludność. Ratowała ją bowiem w czasie licznych epidemii, a zwłaszcza od ukąszeń jadowitych węży.

Gdy w połowie XIX w. ewangelizację na północy Cejlonu objęli Misjonarze Oblaci M.N. jej kult rozpowszechnił się jeszcze bardziej. Rozpoczęto budowę nowej, dużej świątyni. W 1891 r. we wzniesionych murach odprawiono pierwszą Mszę św. Kiedy w 1924 r. abp Antoine Coudert OMI z Kolombo uroczyście koronował Madonnę z Madhu, przybyłych pielgrzymów obliczono na przeszło 150 tys., a wśród nich było bardzo wielu wyznawców innych religii. Również podkreślano, że różnice kastowe, które w codziennym życiu na Sri Lance nadal odgrywają dużą rolę, w Madhu jak gdyby nie istniały. Z braku zabudowań wszyscy koczowali w dżungli. Tradycja pielgrzymek, zwłaszcza w uroczystość Nawiedzenia NMP, utrzymuje się do dzisiaj. Przez 15 lat przy sanktuarium w Madhu pracował polski brat Stanisław Wyryma OMI. Założył i czuwał nad elektrycznością i radiofonizacją dużego terenu sanktuarium. Ceniono go w całym kraju.

Tragiczna w skutkach wojna domowa

Od dwudziestu lat na Sri Lance walczą ze sobą wojska rządowe syngaleskiej większości z „Tygrysami” tamilskiej mniejszości LTTE (Liberation Tigers of Tamil Eelam), którzy domagają się dla siebie niezależnego państwa na północy kraju. Do walk doszło wtedy, gdy w latach siedemdziesiątych nacjonaliści syngalescy doprowadzili do zmiany konstytucji, odbierając mniejszości tamilskiej (17,5% ludności) dotychczasowe prawo do równouprawnienia. Tym samym język syngaleski stał się językiem państwowym, a buddyzm religią państwową. Buddyzm, uważany powszechnie za religię pokojową, nabrał na Sri Lance cech wyraźnej agresji. Wielu mnichów buddyjskich wykazuje nieprzejednaną postawę wobec innych religii.

Wszyscy chrześcijanie (ok.7,5% ludności) opowiadają się za ograniczoną samodzielnością Tamilów na północy kraju, ale są przeciwni tendencjom separatystycznym. Pragną wrócić do pamiętnych czasów, gdy obie narodowości żyły ze sobą w zgodzie i zawierano nawet mieszane małżeństwa. Misjonarze Oblaci założyli w Kolombo Centrum Dialogu Społeczno-Religijnego, które wbrew piętrzącym się trudnościom łączy bardzo wielu wyznawców największych religii. To, że mieszkańcy Sri Lanki są ludźmi wierzącymi, jest podstawą istnienia szans na doprowadzenie zwaśnionych stron do upragnionego pokoju.

Sanktuarium w Madhu znalazło się w samym centrum toczących się walk, a teren należący do niego stał się schronieniem dla tysięcy tamilskich uchodźców. Były nawet sytuacje, że na ten neutralny dotąd obszar wkroczyły wojska rządowe, podejrzewając, że ukrywają się tam żołnierze LTTE (patrz MD 1/2000). Pomimo trwających walk, które pochłonęły już ponad 100 tys. ofiar, wierni nadal pielgrzymują do Madhu i modlą się żarliwie o pojednanie walczących ze sobą stron. W ubiegłym roku z inicjatywy biskupa Malkolma Ranjitha z Ratnapury rozpoczęła się peregrynacja cudownej figury po parafiach kraju, przypominająca narodowi wielusetletnią tradycję wspólnych modlitw zanoszonych do niej zarówno przez Tamilów jak i Syngalezów, wyznawców różnych religii. Biskup mówił: „Jako katolicy nie mamy bezpośredniego wpływu na politykę, ale przecież możemy i powinniśmy wciąż ukazywać łączące wszystkich wierzących więzy wspólnej duchowości”. Sprawę w dużej mierze utrudnia fakt, że katolicy znajdują się po jednej i drugiej stronie konfliktu i to, że zarówno po stronie Tamilów, jak i Syngalezów znajdują się radykalni nacjonaliści.

Ku pokojowi

Istnieje sporo znaków pozwalających przypuszczać, że pokój na Sri Lance jest możliwy. Potwierdziły to grudniowe wybory powszechne w całym kraju. Nowy rząd premiera Ranila Wickremasinghe podjął już szereg zdecydowanych kroków w tym kierunku, a tamilski Front Wyzwolenia przedłużył okres zawieszenia broni. Nowo zaistniała sytuacja umożliwiła zorganizowanie w styczniu br. przez o. Oswalda Firtha OMI z Centrum Społeczno-Religijnego Dialogu, przy współpracy 30 innych organizacji z Kolombo, wspólnej pielgrzymki do sanktuarium w Madhu. Wyruszyło 2 000 „pielgrzymów dobrej woli” w 35 autobusach. Większą ich część, jak mówił o. Firth, stanowili rodzice i krewni żołnierzy zaginionych podczas wojny domowej.

Pierwszą noc pielgrzymi spędzili w buddyjskiej świątyni w Anuradhapura, dawnej historycznej stolicy Sri Lanki. Tam odbyło się wspólne nabożeństwo o charakterze międzyreligijnym. Uczestniczyli w nim chrześcijanie, buddyści, hinduiści i muzułmanie. Na drugi dzień autobusy z pielgrzymami wjechały na tereny opanowane przez „Tygrysy Tamilskie”. Pielgrzymi mieli pełną swobodę poruszania się. Wieczorem dotarli do Madhu. Podczas gdy pielgrzymi trwali na modlitwie, o. Firth z ośmioosobową grupą udał się na spotkanie z politycznymi przywódcami LTTE. Towarzyszyło im 25 dziennikarzy. Na zakończenie spotkania, na znak dobrej woli, LTTE uwolniło 10 jeńców wojennych, oddając ich w ręce grupy, która uwolnionych przekazała dalej do Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża.

Był to pierwszy, jakże ważny krok ku pokojowi. Potem odbyły się kolejne pielgrzymki i inicjatywy podejmowane przy wsparciu zarówno władz diecezjalnych, jak i zakonnych. Wszyscy są przekonani, że dzieje się to wszystko na pewno nie bez wstawiennictwa Matki Bożej z Madhu, łączącej od wieków Syngalezów i Tamilów, wyznawców różnych religii.
Andrzej Kurowski

 
Copyright 2005-2009 ©
Misyjne Drogi