MD
Misyjne drogi
zmiana stylu:
100% lub 800 pikseli

Misyjne drogi

Kościół katolicki w Chinach

20 września, w Warszawie, odbyła się sesja poświęcona Kościołowi w Chinach. Zorganizowali ją księża werbiści, Papieskie Dzieła Misyjne oraz Katolicka Agencja Informacyjna. Na spotkanie to przybyli specjaliści duchowni i świeccy z Europy oraz Chin i Tajwanu, a także dziennikarze. Polski werbista, ks. prof. Roman Malek, dyrektor Instytutu „Monumenta Serica” w Sankt-Augustin (Niemcy) powiedział, że zawsze marzył, aby takie spotkania, jak ubiegłoroczna III Europejska Konferencja Katolicka na temat Chin (w Krynicy Morskiej) czy obecna sesja, odbyły się w Polsce.

Mówca przypomniał o podziale w Kościele chińskim na nurt oficjalny („patriotyczny”) i nieoficjalny, podziemny. Oba są, w różnym zresztą stopniu, kontrolowane przez władze. Werbista zwrócił uwagę na wspaniały rozkwit powołań kapłańskich i zakonnych zarówno czynnych tam seminariów duchownych, w których kształci się, ponad 2400 kleryków. Blisko 100 klasztorów żeńskich jest przepełnionych kandydatkami. Rocznie ok. 60 kleryków, kapłanów i sióstr zakonnych pogłębia i poszerza swą formację w Niemczech, Belgii, we Francji, Włoszech i kilku innych krajach naszego kontynentu. Do dziś w Chinach wyświęcono - ale bez zgody Watykanu – ponad 90 biskupów. Aktualnie jest 70 oficjalnych, uznanych przez państwo biskupów, zaś w Kościele podziemnym ok. 60. Prawie wszystkie diecezje (ponad 140) są obsadzone. Wiele podwójnie (przez biskupa oficjalnego i podziemnego). Większość biskupów oficjalnych jest dziś uznanych przez Watykan, co jednak nie wszędzie powodują zbliżenie Kościoła oficjalnego i podziemnego.

Kościół katolicki w Hongkongu od wielu lat odgrywa rolę pomostu między Kościołem w Chinach a światem, a rola ta jeszcze bardziej wzrosła, gdy 1 lipca 1997 r. ta była kolonia brytyjska wróciła do Chin - powiedział ks. Luke Tsui Kam Yiu z tamtejszego Katolickiego Instytutu ds. Religii i Społeczeństwa. On sam co miesiąc jeździ na dwa tygodnie do Chin i dostarcza miejscowym wiernym literaturę religijną, prowadzi wykłady w seminariach i parafiach i spotyka się z różnymi grupami. Powiedział, że utożsamia się z kardynałem Johnem Baptistem Wu z Hongkongu, który mówił, że katolicy chińscy powinni łączyć w sobie przynależność do swego narodu i do Kościoła, a więc poczucie więzi z Kościołem powszechnym.

Scheutysta z Belgii, o. Jérôme Heyndrickx, dyrektor Fundacji Ferdynanda Verbiesta z Lowanium, podkreślił, że od mniej więcej 20 lat nie można mówić o dwóch Kościołach w Chinach: oficjalnym, nie utrzymującym więzi ze Stolicą Apostolską, i tym samym uznawanym za schizmatycki, oraz podziemnym, trwającym przy Papieżu. „Jest tylko jeden Kościół katolicki, można natomiast mówić o dwóch różnych wspólnotach, z których żadna nie jest schizmatycka” - powiedział zakonnik belgijski. Wyjaśnił, że na zmianę takiego nastawienia wpłynęły dokumenty Soboru Watykańskiego II, mówiące o autonomii kościelnej, przy jednoczesnym zachowaniu więzów z Rzymem i uznaniu zwierzchnictwa Papieża. Ponadto pomogło tu otwarcie się Chin na świat od połowy lat siedemdziesiątych, dzięki czemu można było zacząć jeździć do tego kraju i na miejscu zapoznać się z sytuacją tamtejszego Kościoła i jego nauczaniem. „Okazało się, że nie głosi on żadnej własnej nauki, odmiennej od Kościoła powszechnego" - podkreślił ks. Heyndrickx.

Dodał, że dla przyszłości Kościoła w Chinach ważne są i będą przede wszystkim trzy czynniki: duch miłości - działalność na rzecz poprawy warunków życia miejscowej ludności, pojednanie - wewnątrzkościelne i Kościoła z władzami oraz dialog - z tamtejszym Kościołem i Chinami. Mówca zaznaczył, że we wszystkich tych elementach ważny jest udział Kościoła powszechnego.

Dziennikarka Annie Lam, z biura chińskiej agencji katolickiej UCANews w Hongkongu, podkreśliła ważność rzetelnej i uczciwej informacji o Chinach i tamtejszym Kościele. Zwróciła uwagę, że często informacje takie trudno jest zdobyć ze względu na ciągle jeszcze utrzymujące się zamknięcie tego kraju na świat, zwłaszcza w sprawach religijnych. Ponadto podziemne struktury kościelne z samej swej istoty są trudniej dostępne dla mediów. Dziennikarka zaznaczyła, że duże nadzieje można wiązać z coraz szerszym dostępem duchowieństwa i wielu wiernych do takich środków jak faks czy telefon komórkowy, a ostatnio także internet, choć masowe wykorzystanie tego ostatniego to jeszcze dość odległa przyszłość.

Jedną z trudniejszych spraw, podnoszonych na sesji, była liczebność tamtejszych chrześcijan.. Ile dotąd osiągnięto, pokazują dane: w 1949 r. było w Chinach 3 mln katolików, dziś jest 10-12 mln oraz ok. 13-15 mln protestantów różnych odłamów. Odbudowano 5 tys., kościołów. Odtworzono seminaria duchowne (wszystkie były zamknięte do 1958 r.). Wiele diecezji ma wydawnictwa. W prowincji Hebei, gdzie żyje większość katolików, ukazuje się pismo „Xinde” (Wiara) o nakładzie 400 tys. egzemplarzy.

Zarówno w dyskusji, jak i w dodatkowych wypowiedziach prelegentów wyjaśniono wiele nieznanych dotychczas szerzej w naszym kraju zagadnień i ponownie wezwano do większego zaangażowania się katolików polskich w sprawy ich współwyznawców w Kraju Środka.
KAI, TP

 
Copyright 2005-2009 ©
Misyjne Drogi