MD
Misyjne drogi
zmiana stylu:
100% lub 800 pikseli

Misyjne drogi

Jeszcze o Kościele w Chinach

W ostatnim numerze „Misyjnych Dróg” wspomnieliśmy w artykule "Ewangelizacja Chin" o obecnej sytuacji Kościoła w Chinach. Już po jego ukazaniu się przebywał w Polsce biskup Alojzy Jin Luxian z Szanghaju. Podczas wizyty przeprowadzono z nim kilka rozmów, które rzucają pełniejsze światło na aktualną sytuację Kościoła w Chinach.

Mówiąc o Kościele w Chinach, dość często spotkamy się z uproszczonym podziałem na Kościół „patriotyczny” i „podziemny”. Ta sytuacja, spowodowana dziedzictwem historii Chin w XX w., jest jednak bardziej złożona. W Chinach bowiem obydwa Kościoły, zarówno ten tzw. „podziemny”, jak i ten „patriotyczny” są prześladowane. Obydwa też starają się utrzymać więzy z Rzymem. W ostatnim czasie podejmowane są kroki mające zarówno przywrócić jedność pomiędzy oboma Kościołami w Chinach, jak i pełną jedność Kościoła „patriotycznego” z Rzymem.

Chińscy komuniści, zgodnie z zasadami rewolucyjnymi, od początku byli wrogo nastawieni do Kościoła. Przedstawiano go jako obcy przeszczep w tkance chińskiej kultury i tradycji. Podczas wojny domowej Kościół (w 1949 r. liczył 4 mln wiernych) stanął po stronie Kuomintangu. W 1951 r. nuncjusz musiał opuścić Chiny i udać się na Tajwan, który Kuomintang określił Republiką Chińską, a Pekin „zbuntowaną 23. Rewolucją”.

Jeden czy dwa Kościoły?

W latach pięćdziesiątych XX w. chińskie władze komunistyczne postanowiły doprowadzić do oddzielenia Kościoła chińskiego od Rzymu. W 1957 r. powstało Patriotyczne Stowarzyszenie Katolików Chińskich podporządkowane rządowi. Rok później władze zmusiły Stowarzyszenie do wyboru własnych biskupów bez zgody Watykanu. W tej sytuacji niektórzy katolicy zaoponowali i trafili do więzień. Inni, próbując oddzielić wiarę od polityki, starali się porozumieć z rządem. Kiedy przyszła rewolucja kulturalna (19661976), wszystko, co należało do Kościoła, zostało skonfiskowane, a księża i biskupi uwięzieni. Po zakończeniu rewolucji wyszli na wolność. Rewolucja jednak nie powiodła się. Ci, którzy już wcześniej cierpieli prześladowania, nie zmienili przekonań. Wrócili do wiernych, zaczęli odprawiać potajemnie Msze św. Tak funkcjonował Kościół podziemny. Tym, którzy wcześniej próbowali rozmawiać z rządem, pozwolono wrócić do parafii. W 1983 r. w Chinach było 300 kościołów katolickich, a w 1997 r. ponad 5 000. Tak funkcjonował Kościół oficjalny.

Choć część biskupów i księży działa otwarcie, a część w ukryciu, to jednak nie istnieją dwa, tylko jeden Kościół katolicki w Chinach. Według biskupa Alojzego jedyną różnicę stanowi fakt, że część tego Kościoła jest „widzialna”, a część „niewidzialna” dla rządu. Choć te dwa oblicza Kościoła chińskiego różnią się postawą polityczną, to jednak oba są prześladowane przez władze. Kościół „podziemny” nastawiony jest zasadniczo na konfrontację z władzami, Kościół „widzialny” usiłuje szukać jakiegoś modus vivendi w nadziei na polepszenie sytuacji katolików chińskich.

Dzięki temu, że nie działa w podziemiu, bp. Alojzemu udało się wybudować lub odzyskać ponad 100 kościołów, ma seminaria, w których formację zdobyło już 350 księży oraz katolicką drukarnię, gdzie drukuje Pismo Święte, Katechizm Kościoła Katolickiego oraz wiele książek. Diecezja Szanghaj prowadzi ponadto dzieła charytatywne i centrum rekolekcyjne.

„Widzialny” Kościół w łączności z Papieżem?

Również Kościół „widzialny” stara się być lojalny wobec Papieża, modli się za niego podczas liturgii Mszy św., wymieniając jego imię. W ostatnich latach, gdy komunikacja z Rzymem staje się łatwiejsza, coraz więcej biskupów Kościoła „widzialnego” zwraca się do Papieża, prosząc o pojednanie. Chcą żyć w łączności ze Stolicą Apostolską. Jeśli spełniają odpowiednie warunki, Papież ich uznaje i odtąd biskup jest prawowity.

Rząd chiński chciałby stworzenia Kościoła narodowego działającego poza wspólnotą Kościoła powszechnego, bez łączności z Papieżem. Prawda jest jednak taka, że choć działalność biskupów i księży tego Kościoła jest zarejestrowana (uznana przez władze), to jednak ok. 80% z nich jest też uznana przez Stolicę Apostolską. Sam o sobie bp Alojzy mówi: „Nie jesteśmy ani Kościołem patriotycznym, ani oficjalnym, ale rzymskokatolickim”. On sam nie był mianowany biskupem przez Papieża, bo w 1985 r., kiedy został konsekrowany, nie było możliwości kontaktu ze Stolica Świętą. Papież jednak uznał później tę konsekrację i wybór.

Współczesne trudności Kościoła „widzialnego”

Czasem w powszechnej opinii wydaje się, że prześladowany jest jedynie Kościół „podziemny”. Okazuje się, że ostatnio działania władz częściej uderzają w Kościół „widzialny” niż w „podziemny”, gdyż jego działania są łatwiejsze do kontrolowania przez rząd. Obecne napięcia w Chinach istnieją przede wszystkim między rządem a Kościołem „widzialnym”. Rządzący chcą, aby ten Kościół był zupełnie niezależny od Rzymu, a całkowicie podporządkowany Patriotycznemu Stowarzyszeniu Katolików Chińskich, czyli faktycznie rządowi.

Ostatnio pojawiły się też utrudnienia w funkcjonowaniu seminariów. Władze utrudniają dostęp do seminariów zagranicznym wykładowcom. Jest tak w Szanghaju, w Xi’an, a zwłaszcza w Shijiazhuangu. W tym ostatnim władze nie pozwalają przyjmować nowych osób do seminarium. Wielu kandydatów do kapłaństwa pragnie tam wstąpić do seminarium, a nie mogą. Seminarium w Shijiazhuangu ma miejsce na 200 osób, a uczy się w nim tylko 29 seminarzystów. W ostatnim roku nawet tej małej grupie nie pozwolono na zajęcia.

Trudno dziś określić liczbę katolików w Chinach. Według statystyk rządowych jest ich ok. 56 mln. Według specjalistów z Centrum Ducha Świętego w Hongkongu – 10 mln. Według ks. Romana Malka z centrum w St. Augustin ok. 13 mln. Najwięcej katolików mieszka w prowincji Hebei. W Szanghaju ok. 160 tys. katolików, co stanowi 1% mieszkańców miasta. Wobec wielkości narodu chińskiego są to jednak liczby marginalne. Chrześcijaństwo nie stało się religią chińską.
O. Wojciech Kluj OMI
W numerze 6/2000 ukazał sie artykuł "Męczennicy chińscy"

Bp Aloysius Jin Luxian

Urodził się w 1916 r. w Szanghaju w rodzinie od ponad trzech wieków katolickiej. W 1933 r. rozpoczął nowicjat u jezuitów. W 1945 r. przyjął święcenia kapłańskie. Dalsze studia odbył w Rzymie. W 1951 r., w dwa lata po objęciu władzy przez komunistów, wrócił do kraju. Został rektorem seminarium i przełożonym jezuitów. W 1955 r. skazano go na 15 lat więzienia. Po odzyskaniu wolności dalej nie mógł wypełniać obowiązków kapłańskich. Do pracy w Kościele wrócił w 1982 r. i został rektorem nowo utworzonego seminarium w Szeszan koło Szanghaju. Nie należy do kontrolowanego przez władze Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich, choć nie jest też członkiem Kościoła „podziemnego”. W styczniu 1985 r. został biskupem pomocniczym, a później diecezjalnym w Szanghaju. W listopadzie 1985 r. wyświęcił pierwszych od czasów rewolucji kulturalnej siedmiu diakonów ze swego seminarium. W jego diecezji znajduje się słynne sanktuarium maryjne w Szeszan. Czczona jest tam Matka Boża Wspomożycielka Wiernych. Każdego roku na święto patronalne 24 maja, przybywa tam ok. 100 tys. pielgrzymów. (WK)

 
Copyright 2005-2009 ©
Misyjne Drogi