Misyjne drogi
Kwitnąca misja na Rajskiej Wyspie
150-lecie pracy oblatów na Sri Lance
„Oto roztacza się przed nami wspaniała misja. Właśnie spędził u mnie dwa dni biskup Bettachini, koadjutor wikariusza apostolskiego wyspy Cejlon. Nasza rozmowa trwała aż do jedenastej wieczorem. Jakież rozległe pole pracy otwiera się przed nami! Do nawrócenia półtora miliona pogan w najpiękniejszym kraju świata oraz 150 tys. chrześcijan do umocnienia w wierze. Wszystka ta niezliczona ludność cechuje się naturalną dobrocią oraz zmysłem religijnym, tak iż będzie ona bardzo podatna na przyjęcie Dobrej Nowiny, jaką będą jej głosić Boży posłańcy. Z drugiej strony, trzeba na gwałt przeciwdziałać panoszącej się herezji, która chciałaby zawładnąć tym pięknym zakątkiem ziemi. Jak się tu oprzeć tylu przynaglającym pobudkom, by z wdzięcznością podjąć współpracę przy realizacji tak wielkiego dobra. Przyjąłem zatem tę nową misję, jedną z najpiękniejszych spośród istniejących na ziemi. Uczyniłem to w przewidywaniu, iż ta rozległa wyspa stanie się pewnego dnia domeną naszego Zgromadzenia, które ją całkowicie uświęci. Bp Bettachini wyjechał z sercem przepełnionym radością. Jeśli więc nie będzie przeszkód ze strony Kongregacji Rozkrzewiania Wiary - co, mam nadzieję się nie stanie - już w przyszłym miesiącu pierwsi misjonarze wyruszą wraz z biskupem, aby położyć fundamenty pod to wspaniałe przedsięwzięcie. Nie powstrzyma to oczywiście wyjazdu czterech misjonarzy, przeznaczonych do Ameryki, w których ślady pójdą zresztą niebawem inni. Jak widzicie, naprawdę potrzeba nam ludzi, by móc zadośćuczynić tym potrzebom. Bądźmy więc mężni i złóżmy całą naszą ufność w Bogu. Rzeczą istotną będzie zawsze formowanie solidnych ludzi. Nigdy tego nie zaniedbujcie!”
Ten list biskupa de Mazenoda z sierpnia 1847 r. skierowany był do mistrza nowicjatu. Wtedy już od sześciu lat oblaci pracowali w Kanadzie. Ich przybycie w 1845 r. do St. Boniface, a w 1847 r. do Oregonu, otwarło przed nimi „całą północ Ameryki”. W latach 18847-1948 do nowicjatu oblatów wstąpiło 115 młodzieńców z Francji i Belgii. Budziła się także Anglia i Włochy. Stąd entuzjazm Założyciela Zgromadzenia był wielki.
Dzieło ewangelizacji prowadzono zgodnie z prawem Padroado, które uzależniało je ściśle od władzy króla Portugalii. Kościół katolicki cieszył się rozkwitem zwłaszcza w regionach Mannaru i Dżafny. Jednakże jego najbardziej uderzająca słabością była ścisła zależność od Portugalii, tak pod względem personelu, jak i utrzymania oraz organizacji. Korona nie przyznała wyspie biskupa rezydencjalnego, a zakony nie troszczyły się o formację miejscowego duchowieństwa.
W XVII w. wyspę zdobyli holenderscy kalwini. Rozpoczął się trudny czas prześladowań i dyskryminacji katolików. Zamykano kościoły. Za przyjęcie księdza katolickiego w domu groziła kara śmierci. Męstwo katolików w tym trudnym okresie próby przypomniała beatyfikacja w 1995 r.; o. Józefa Vaza. W tym samym czasie w niezawisłym królestwie Kandy buddyści pozostawili katolikom całkowitą swobodę.
W 1975 r. wyspę zdobyli Anglicy. Oni też stopniowo przywrócili katolikom swobodę wyznawania ich wiary. Ważny był zwłaszcza Akt Emancypacyjny z 1829 r. nadal jednak miejscowy Kościół borykał się z wieloma problemami, m.in. z ścisłą zależnością od portugalskiego biskupstwa w Goa, które obstawało przy swoich prawach. W 1834 r. erygowano Wikariat Apostolski Cejlonu. Trzej jego pierwsi zwierzchnicy byli oratorianami z Goa. W marcu 1845 r. na terytorium wyspy ustanowiono dwa wikariaty apostolskie, których siedzibami były miasta Dżafna i Kolombo. W maju 1845 r. koadjutorem wikariusza apostolskiego w Kolombo został włoski oratorianin, bp Bettachini, misjonarz z trzyletnim stażem pracy na wyspie. We wrześniu 1847 r. został on równocześnie mianowany pro-wikariuszem Dżafny. To właśnie w 1847 r. bp Bettachini zwrócił się z prośbą o misjonarzy do bpa Eugeniusza de Mazenoda, założyciele i zarazem przełożonego Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.
Pierwszym oblatem pochodzenia miejscowego był brat Paul-Etienne Porey, zmarły w Dżafnie 8 maja 1861 r., zaledwie po dwóch latach życia oblackiego. Pierwszym tubylczym kapłanem z Dżafny był o. Nicolas Saverimutu Sandrasarga (1842-1912). „Wszędzie gdziekolwiek pracował - pisano o nim - czynił dobro. Jego poświęcenie objawiło się zwłaszcza podczas epidemii cholery w Passaiur i Manotte”. Nieprzeciętne zdolności wykazywał o. Swaminadar Gnanaprakasar (1875-1947), oblat urodzony w rodzinie hinduskiej. Był gorliwym misjonarzem i zarazem uzdolnionym naukowcem. Potrafił nauczać ok. 10 języków, w tym również sanskryckiego. Pod koniec życia podjął się publikacji 20 tomowego słownika tamulskiego. Słownik, wydany przez uniwersytet w Madrasie liczy 124406 haseł. „Nigdy bym nie zdołał nawrócić 5000 hinduistów, których przywiodłem do Kościoła, gdybym nie był aktywny w tej dziedzinie wiedzy”.
Pośród rozlicznych trudności Kościół cejloński prowadził inny oblat, kard. Thomas Benjamin Corray (1901-1988), arcybiskup Kolombo. W 1965 r. papież Paweł VI nadał mu godność kardynalską. Kard. Thomas Benjamin Corray sprawował urząd biskupi przez 31 lat. Okazał się mężem stanowczym i wiernym, który potrafił przeprowadzić Kościół cejloński przez czas uzyskiwania niepodległości oraz przemian soborowych. W okresie jego rządów liczba kleru diecezjalnego w diecezji Kolombo wzrosła z 27 do 121 księży. „Kochał swoich księży i troszczył się o nich - pisał o nim o. Anzelm Silva - również oni go miłowali. Posiadał tę rzadką cechę, która stanowi o wielkości człowieka: prostotę. Odznaczał się głębokim duchem misyjnym, który jednoczył go z Bogiem oraz z wiernymi”.
10 listopada 1987 r., pod koniec Mszy św., sprawowanej w niedużej kaplicy w wiosce Buttala, strzałem w głowę został zamordowany o. Michael Rodrigo. Liczył nieco ponad 60 lat. Doktor filozofii, nauczyciel i dyrektor szkoły. W 1980 r. zamieszkał w niewielkim domu w Lower Uva (Buttala). Dom ten stał się wkrótce ośrodkiem przyjaźni i dialogu pomiędzy chrześcijanami i buddystami. „Mike żył głębokim życiem wiary i modlitwy, pełnym miłości do ubogich oraz oddanym budowaniu Królestwa Bożego pośród swych braci buddystów - mówił o nim o. Desmond O’Donnel, oblat australijski - pełniej pozwolił mi on zrozumieć sens dialogu, aniżeli ktokolwiek inny z ludzi spotkanych w życiu. Jego obecność wśród ubogich oraz prosty styl życia, połączony z szacunkiem wobec kultury i wiary buddystów, przyjmowały charakter głębokiego dialogu, który daleko wykraczał poza powierzchowne znaczenie, jakie zazwyczaj nadaje się temu słowu”.
Ostatni oblat europejski przybył na Cejlon w 1954 r. Od tego czasu zakonna prowincja Sri Lanki przygotowywała się nie tylko do misji wewnętrznych, ale także do misji poza granicami wyspy. W 1965 r. oblaci ze Sri Lanki rozpoczęli pracę misyjną w Malazji. Przerwali ją ze względu na trudności związane z prawem pobytu. W 1967 r. rozpoczęli misję w Indiach, w 1970 r. w Pakistanie a w 1973 r. w Bangladeszu. W misjach tych pracuje dzisiaj 72 oblatów, w tym 23 kleryków, pochodzących z wymienionych krajów. W ostatnich latach oblaci z Sri Lanki wyjechali także na misje do Japonii, Korei oraz Nigerii. Niektórzy pracują także wśród emigrantów cejlońskich w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Francji.
W 1984 r. oblaci z północnej części wyspy utworzyli delegaturę zakonną, która w 1989 r. stała się wiece-prowincją zakonną Dżafny. Prowincja cejlońska liczy dzisiaj 232 oblatów, a wice-prowincja Dżafny 61. W scholastykacie w Ampitya (Kandy) studiuje 43 kleryków, w tym 13 z Dżafny.
Zgoła inny charakter ma drugie źródło cierpień, związane ze stanowiskiem teologicznym o. Tissy Balasurii, wyrażonym w jednej z jego publikacji. Następstwem tego była bezwarunkowa sankcja Stolicy Świętej.
Mimo to oblaci ze Sri Lanki nie zapominają o charyzmacie Zgromadzenia, wzywającym do głoszenia Ewangelii ubogim. Czynią to w swojej, dotkniętej wojną Ojczyźnie oraz w innych krajach Azji.
Ten list biskupa de Mazenoda z sierpnia 1847 r. skierowany był do mistrza nowicjatu. Wtedy już od sześciu lat oblaci pracowali w Kanadzie. Ich przybycie w 1845 r. do St. Boniface, a w 1847 r. do Oregonu, otwarło przed nimi „całą północ Ameryki”. W latach 18847-1948 do nowicjatu oblatów wstąpiło 115 młodzieńców z Francji i Belgii. Budziła się także Anglia i Włochy. Stąd entuzjazm Założyciela Zgromadzenia był wielki.
Ewangelizacja Sri Lanki
Według prastarych opowiadań, jeden z mędrców przybyłych ze Wschodu do Betlejem, miał się zatrzymać na Cejlonie. Dlaczego nie? Bardziej zaskakujące jest odkrycie w 1912 r. w Anuradhapura krzyża, wyrytego na fragmencie kolumny. Był to krzyż pochodzenia perskiego, przypominający krzyże ze świątyń Malabaru. Już bowiem w VI w. nestoriańscy Persowie utrzymywali stosunki handlowe z mieszkańcami Sri Lanki. Nie bez znaczenia była także bliskość Indii wraz z ich prastarym Kościołem. Przez całe tysiąclecie jednak historia milczy o obecności chrześcijaństwa na wyspie. Historia ta rozpoczyna się dopiero wraz z przybyciem w 1505 r. Portugalczyków. W 1543 r. w Kotte, niedaleko Kolombo, misję zakładają franciszkanie. Nieco później, jeden z towarzyszy św. Franciszka Ksawerego udziela sakramentu chrztu św. w Mannarze, gdzie w 1560 r. osiedlają się jezuici. W 1620 r. założono kolegium jezuickie, które kontynuuje działalność kolegium założonego przez franciszkanów.Dzieło ewangelizacji prowadzono zgodnie z prawem Padroado, które uzależniało je ściśle od władzy króla Portugalii. Kościół katolicki cieszył się rozkwitem zwłaszcza w regionach Mannaru i Dżafny. Jednakże jego najbardziej uderzająca słabością była ścisła zależność od Portugalii, tak pod względem personelu, jak i utrzymania oraz organizacji. Korona nie przyznała wyspie biskupa rezydencjalnego, a zakony nie troszczyły się o formację miejscowego duchowieństwa.
W XVII w. wyspę zdobyli holenderscy kalwini. Rozpoczął się trudny czas prześladowań i dyskryminacji katolików. Zamykano kościoły. Za przyjęcie księdza katolickiego w domu groziła kara śmierci. Męstwo katolików w tym trudnym okresie próby przypomniała beatyfikacja w 1995 r.; o. Józefa Vaza. W tym samym czasie w niezawisłym królestwie Kandy buddyści pozostawili katolikom całkowitą swobodę.
W 1975 r. wyspę zdobyli Anglicy. Oni też stopniowo przywrócili katolikom swobodę wyznawania ich wiary. Ważny był zwłaszcza Akt Emancypacyjny z 1829 r. nadal jednak miejscowy Kościół borykał się z wieloma problemami, m.in. z ścisłą zależnością od portugalskiego biskupstwa w Goa, które obstawało przy swoich prawach. W 1834 r. erygowano Wikariat Apostolski Cejlonu. Trzej jego pierwsi zwierzchnicy byli oratorianami z Goa. W marcu 1845 r. na terytorium wyspy ustanowiono dwa wikariaty apostolskie, których siedzibami były miasta Dżafna i Kolombo. W maju 1845 r. koadjutorem wikariusza apostolskiego w Kolombo został włoski oratorianin, bp Bettachini, misjonarz z trzyletnim stażem pracy na wyspie. We wrześniu 1847 r. został on równocześnie mianowany pro-wikariuszem Dżafny. To właśnie w 1847 r. bp Bettachini zwrócił się z prośbą o misjonarzy do bpa Eugeniusza de Mazenoda, założyciele i zarazem przełożonego Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.
Początki pracy oblatów na Cejlonie
Po 37 dniach trudnej podróży, 28 listopada 1848 r., czterech pierwszych oblatów przybyło do Galle na Cejlonie. Wśród nich było 3 Włochów i 1 Irlandczyk. Przełożonym grupy został o. Semeria, późniejszy biskup. Pozostałymi członkami pierwszej grupy oblatów byli oo. Ciamin i Kaeting oraz brat Steffanis. Oblaci osiedlili się w Dżafnie. Na terenie całego Wikariatu Apostolskiego Dżafna, obejmującego północną część wyspy, pracowało zaledwie 8 księży. Misjonarze oblaci od samego początku znaleźli się w tyglu rozlicznych konfliktów, między innymi pomiędzy Dżafną i Kolombo. Uważano ich za intruzów. na to wszystko nakładały się jeszcze problemy ze zdrowiem oraz z opanowaniem miejscowego języka i adaptacja do miejscowych zwyczajów. Założyciel oblatów jednak ponaglał ich. Znane są jego listy do o. Semeira, w których wypomina swoim duchowym synom, że nie idą do niechrześcijan, lecz ograniczają swoją posługę do miejscowych katolików. Nadal też wysyłał misjonarzy. W 1851 r. przyszła kolej na Kolombo. W 1857 r. o. Semeira zostaje wikariuszem apostolskim Dżafny. Wikariat Apostolski Dżafna liczył wówczas 55 tys. katolików rozproszonych w 25o trudno dostępnych wspólnotach. W 1861 r. na wyspie pracowało 24 oblatów. Obsługiwali oni 10 stacji misyjnych.Lata rozkwitu
Jedynie jak w kalejdoskopie ukazać tutaj można dynamiczny rozwój Kościoła na Cejlonie oraz pracy misjonarzy oblatów na Rajskiej Wyspie. Druga połowa XIX w. to znaczny wzrost liczby katolików, szkół katolickich, przychodni lekarskich oraz prasy kościelnej. Wzrosła także znacznie liczba misjonarzy. Wśród wybitnych misjonarzy oblackich warto wymienić o. Christopha Bonjeana (1823-1892), początkowo wikariusza apostolskiego Dżafny (1868), a później arcybiskupa Kolombo (1886). Podczas sprawowanej przez niego pieczy pasterskiej praca misyjna została zupełnie zreorganizowana, z rozmachem, prowadzono misję wśród niechrześcijan, zakładano katolickie szkoły i wydawano katolickie gazety. Troszczono się zwłaszcza o miejscowy kler.Pierwszym oblatem pochodzenia miejscowego był brat Paul-Etienne Porey, zmarły w Dżafnie 8 maja 1861 r., zaledwie po dwóch latach życia oblackiego. Pierwszym tubylczym kapłanem z Dżafny był o. Nicolas Saverimutu Sandrasarga (1842-1912). „Wszędzie gdziekolwiek pracował - pisano o nim - czynił dobro. Jego poświęcenie objawiło się zwłaszcza podczas epidemii cholery w Passaiur i Manotte”. Nieprzeciętne zdolności wykazywał o. Swaminadar Gnanaprakasar (1875-1947), oblat urodzony w rodzinie hinduskiej. Był gorliwym misjonarzem i zarazem uzdolnionym naukowcem. Potrafił nauczać ok. 10 języków, w tym również sanskryckiego. Pod koniec życia podjął się publikacji 20 tomowego słownika tamulskiego. Słownik, wydany przez uniwersytet w Madrasie liczy 124406 haseł. „Nigdy bym nie zdołał nawrócić 5000 hinduistów, których przywiodłem do Kościoła, gdybym nie był aktywny w tej dziedzinie wiedzy”.
Pośród rozlicznych trudności Kościół cejloński prowadził inny oblat, kard. Thomas Benjamin Corray (1901-1988), arcybiskup Kolombo. W 1965 r. papież Paweł VI nadał mu godność kardynalską. Kard. Thomas Benjamin Corray sprawował urząd biskupi przez 31 lat. Okazał się mężem stanowczym i wiernym, który potrafił przeprowadzić Kościół cejloński przez czas uzyskiwania niepodległości oraz przemian soborowych. W okresie jego rządów liczba kleru diecezjalnego w diecezji Kolombo wzrosła z 27 do 121 księży. „Kochał swoich księży i troszczył się o nich - pisał o nim o. Anzelm Silva - również oni go miłowali. Posiadał tę rzadką cechę, która stanowi o wielkości człowieka: prostotę. Odznaczał się głębokim duchem misyjnym, który jednoczył go z Bogiem oraz z wiernymi”.
10 listopada 1987 r., pod koniec Mszy św., sprawowanej w niedużej kaplicy w wiosce Buttala, strzałem w głowę został zamordowany o. Michael Rodrigo. Liczył nieco ponad 60 lat. Doktor filozofii, nauczyciel i dyrektor szkoły. W 1980 r. zamieszkał w niewielkim domu w Lower Uva (Buttala). Dom ten stał się wkrótce ośrodkiem przyjaźni i dialogu pomiędzy chrześcijanami i buddystami. „Mike żył głębokim życiem wiary i modlitwy, pełnym miłości do ubogich oraz oddanym budowaniu Królestwa Bożego pośród swych braci buddystów - mówił o nim o. Desmond O’Donnel, oblat australijski - pełniej pozwolił mi on zrozumieć sens dialogu, aniżeli ktokolwiek inny z ludzi spotkanych w życiu. Jego obecność wśród ubogich oraz prosty styl życia, połączony z szacunkiem wobec kultury i wiary buddystów, przyjmowały charakter głębokiego dialogu, który daleko wykraczał poza powierzchowne znaczenie, jakie zazwyczaj nadaje się temu słowu”.
Oblaci dzisiaj
W chwili przybycia oblatów na Cejlon wyspę zamieszkiwało niespełna 2 mln ludzi. Dzisiaj liczy ona ponad 19 mln mieszkańców. Wikariat apostolski na Cejlonie dał początek 11 diecezjom, liczącym ponad 1 200 000 katolików (6-7% ludności). Znacznie wzrosła też liczba kleru diecezjalnego. W 1996 r. na Sri Lance było 545 kapłanów diecezjalnych.Ostatni oblat europejski przybył na Cejlon w 1954 r. Od tego czasu zakonna prowincja Sri Lanki przygotowywała się nie tylko do misji wewnętrznych, ale także do misji poza granicami wyspy. W 1965 r. oblaci ze Sri Lanki rozpoczęli pracę misyjną w Malazji. Przerwali ją ze względu na trudności związane z prawem pobytu. W 1967 r. rozpoczęli misję w Indiach, w 1970 r. w Pakistanie a w 1973 r. w Bangladeszu. W misjach tych pracuje dzisiaj 72 oblatów, w tym 23 kleryków, pochodzących z wymienionych krajów. W ostatnich latach oblaci z Sri Lanki wyjechali także na misje do Japonii, Korei oraz Nigerii. Niektórzy pracują także wśród emigrantów cejlońskich w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Francji.
W 1984 r. oblaci z północnej części wyspy utworzyli delegaturę zakonną, która w 1989 r. stała się wiece-prowincją zakonną Dżafny. Prowincja cejlońska liczy dzisiaj 232 oblatów, a wice-prowincja Dżafny 61. W scholastykacie w Ampitya (Kandy) studiuje 43 kleryków, w tym 13 z Dżafny.
Dwa wielkie oblackie cierpienia
Największym cierpieniem oblatów i całej ludności wyspy jest trwająca od ponad 13 lat wojna domowa, która pochłonęła już ponad 50000 ofiar. Ponad 600000 ludzi zostało zmuszonych do migracji i życia w trudnych warunkach. Większa część zabudowań na północy wyspy została zburzona. „Wszędzie panują nędza, niepewność i trwoga” - pisał w ubiegłym roku o Sri Lance zakonny wizytator oblacki. W samym sercu tych cierpień znajduje się zakonna wice-prowincja Dżafny. Wszystkie domy oblackie są poważnie uszkodzone. Oblaci żyją w rozproszeniu, podobnie jak i wszyscy ludzie. Mimo to podtrzymują ich na duchu, a zwłaszcza młodzież, najbardziej dotkniętą panującym konfliktem.Zgoła inny charakter ma drugie źródło cierpień, związane ze stanowiskiem teologicznym o. Tissy Balasurii, wyrażonym w jednej z jego publikacji. Następstwem tego była bezwarunkowa sankcja Stolicy Świętej.
Mimo to oblaci ze Sri Lanki nie zapominają o charyzmacie Zgromadzenia, wzywającym do głoszenia Ewangelii ubogim. Czynią to w swojej, dotkniętej wojną Ojczyźnie oraz w innych krajach Azji.
OMI-Information

