Misyjne drogi
W słuzbie miejscowego Kościoła
Misjonarze Oblaci MN na Sri Lance
Sri Lanka - umęczony kraj dwu ras, bogatej historii i czterech religii. „Nie jesteśmy szczęśliwym narodem tak naprawdę, nie jesteśmy właściwie żadnym narodem. Trwamy w stanie ciągłej wojny domowej. Nie możemy, a raczej, co gorsze, nie chcemy dzielić się wspólnym dziedzictwem” - skarżył się w jednej ze swych wypowiedzi ordynariusz Kolombo, abp Fernando, mówiąc o trudnym „dzisiaj” ponad 17 milionowej rzeszy mieszkańców wyspy.
Od początku w wolnej republice narastał tzw. problem tamilski. Najpierw wydano dekrety pozbawiające tzw. indyjskich Tamilów (potomkowie imigrantów przybyłych z Indii do uprawy słynnej na całym świecie herbaty cejlońskiej, stanowią 5,6% ogółu ludności). Potem wyrugowano z urzędów język tamilski. W sierpniu 1977 r. rozpoczęły się krwawe starcia. Do głosu doszły tamilskie ugrupowania separatystyczne. Dzisiaj dwa z nich odgrywają zasadniczą rolę w prowadzonej wojnie domowej: Tamilski Ruch Wyzwolenia - Tygrysy Eleamu (LTTE) oraz Tamilska Organizacja Wyzwolenia Eleamu (TELO). Ich bazami pozostaje północna i wschodnia część wyspy. Największym miastem jest Dżafna.
Chrześcijaństwo dotarło na „wyspę sercu podobną” przez pośrednictwo perskich nestorian. Pierwsze wieści o nim pochodzą z VI w. Dalsze próby ewangelizacji rozpoczęto wraz z odkryciem wyspy przez Portugalczyków w XVI w. Zahamowali je Holendrzy, zdobywając wyspę i wypędzając wszystkich misjonarzy. W tym właśnie okresie działał na wyspie znany Apostoł Cejlony, o. Józef Vaz, który pomimo trudności zaszczepił chrześcijaństwo w Królestwie Kandy a później stworzył struktury kościelne na Cejlonie. Sytuacja zmieniła się w okresie kolonializmu brytyjskiego (XIX w.), kiedy to przyznano katolickim misjonarzom swobodę działania.
Pierwsza grupa oblatów pojawiła się w wikariacie apostolskim Kolombo. W okolicach Kandy rozpoczęli głoszenie Dobrej Nowiny niechrześcijanom. W 1861 r. szeregi oblatów zasilił pierwszy Cejlończyk - brat Paweł Poorey. Pierwszym cejlońskim oblatem-kapłanem był o. Mikołaj Saverimuthu Sandrasagra, który otrzymał święcenia kapłańskie w 1876 r. W latach 1878-89 otrzymało je pięciu następnych ojców.
Głoszeniu Ewangelii towarzyszyło organizowanie szkolnictwa misyjnego, ośrodków zdrowia oraz liczne inicjatywy kulturalne, jak gramatyki języków syngaleskiego i tamilskiego, liczne przekłady na te języki i wydawanie w nich podręczników. Ich pracę wśród ubogiej ludności cejlońskiej rozsławił zwłaszcza o. Michael Saverimuthu pełniący w slumsach Kolombo rolę podobną do tej, którą pełni Matka Teresa w Kalkucie. Stosunkowo szybko wydała owoce troska misjonarzy oblatów o miejscowe powołania. Z czasem zdominowały one miejscowe wspólnoty rozkwitając w zadziwiający sposób. Misjonarze oblaci przyczynili się znacznie do budzenia powołań i formacji miejscowego kleru diecezjalnego.
O wkładzie Misjonarzy Oblatów M.N. świadczy powoływanie z ich szeregów licznych arcybiskupów (6) i biskupów (9) zarządzających Kościołem na Cejlonie. Z ich grona wywodzi się pierwszy Cejlończyk wyniesiony do godności biskupiej, o. Edmund Peiris OMI oraz bp Tomasz Corray OMI - pierwszy cejloński kardynał.
Wszyscy oni włączyli się gorliwie w dzieło ewangelizacji ubogiej ludności Cejlonu. Pracę niektórych przerwała wojenna tułaczka, inni pozostali tam do samej śmierci. Jeden z nich, o. Andrzej Cierpka, pisał o swej pracy: „Dotąd, gdzie tylko byłem, zawsze miejsce i ludzie byli mi przyjaźni. Dlatego zawsze czułem się tutaj szczęśliwy”.
Obecnie w dziesięciu diecezjach Sri Lanki pracuje 218 oblatów - wszyscy urodzili się na Cejlonie. Po misjonarzach - swoich ojcach duchowych, odziedziczyli gorące serce misjonarskie, które każe im głosić Ewangelię tam, gdzie nie jest ona jeszcze znana, iść do ludzi, którzy nie mają kontaktu z Kościołem. Ta gorliwość misjonarska sprawiła, że oblaci z Sri Lanki utworzyli nowe placówki misyjne: w Indiach, Pakistanie, Bangladeszu oraz Malezji. U siebie w kraju natomiast starają się przyczyniać do przywrócenia pokoju między Syngalezami i Tamilami. Kilkakrotnie ich wysiłki kończyły się chwilowym sukcesem. Nienawiść jednak wkrótce zwyciężała i zwycięża dzisiaj. Wojna trwa. Cejlońscy oblaci mają jednak nadzieję, że tylko do czasu.
Od wielu już lat w dialogu Kościoła katolickiego z buddyzmem i hinduizmem zaangażowani też są Misjonarze Oblaci M.N. Nie ograniczali się oni do sporadycznych spotkań i wymiany poglądów, lecz starali się o pogłębienie wymiany doświadczeń religijnych zwłaszcza z mnichami buddyjskimi, czasowo żyjąc z nimi na co dzień.
Innym problemem dotyczącym wszystkich mieszkańców wyspy jest rozwój turystyki seksualnej, która prowadzi do deprawacji nieletnich, głównie chłopców. Lata wojny domowej osłabiły znacznie napływ turystów europejskich i amerykańskich, zmniejszając ich liczbę z 400 tys. (1982 r.) do 185. W ostatnich latach jednak ruch turystyczny wzrósł o 57%. Ponad 20% turystów stanowią Niemcy. Łączy się to jednak niestety z wykorzystywaniem seksualnym nieletnich, przede wszystkim chłopców. Znany jest też odwrotny ruch migracyjny: ponad 1 mln obywateli Sri Lanki (głownie kobiet 70%) pracuje poza granicami kraju. Przy czym też ich praca nie ogranicza się bynajmniej do wykazywanych w dokumentach „pomocy domowych”.
Wojna domowa wpłynęła też znacznie na osłabienie wszystkich sektorów gospodarki. W zastraszającym tempie wzrasta bezrobocie. To prawda, że ze względu na klimat i położenie na Sri Lance nikt nie cierpi głodu, lecz faktem jest również, że wielu ludzi żyje poniżej socjalnego minimum, gdy w tym samym czasie duża grupa bogatej warstwy społeczeństwa „ma u swych stóp cały świat”. Budzi to poczucie krzywdy i niezadowolenie.
Wobec tych wszystkich problemów Kościół katolicki broniący praw ludzi uciśnionych, żądający sprawiedliwego myślenia społecznego i wskazujący drogi bezkonfliktowego rozwiązania problemu narodowościowego, jawi się jako wyzwanie i zachęta do współpracy wszystkich religii i narodowości „Rajskiej Wyspy”.
Wspólne dziedzictwo
Wspólne dziedzictwo Sri Lanki, „Rajskiej Wyspy”, sięga starej kultury Weddów - myśliwych i zbieraczy, pierwotnych mieszkańców, dziś już prawie nieobecnych. W V w. przed Chrystusem na wyspie lądują indoeuropejscy Syngalezi, odznaczający się średnim wzrostem, kawową barwą skóry i orlim nosem. Oni to w 247 r. przyjęli buddyzm. W XI w. wyspę zaatakowali drawidyjscy Tamilowie, którzy po krwawych walkach z Syngalezami zajęli północną i wschodnią część wyspy. W XVI w. rozpoczął się czas kolonizacji europejskiej: portugalskiej, holenderskiej i brytyjskiej. Po II wojnie światowej, 4 II 1948 r. proklamowano niepodległość Cejlonu w ramach Brytyjskiej Wspólnoty Narodów. W maju 1972 r. Cejlon przyjął nazwę Sri Lanka (Czcigodna Najjaśniejsza).Od początku w wolnej republice narastał tzw. problem tamilski. Najpierw wydano dekrety pozbawiające tzw. indyjskich Tamilów (potomkowie imigrantów przybyłych z Indii do uprawy słynnej na całym świecie herbaty cejlońskiej, stanowią 5,6% ogółu ludności). Potem wyrugowano z urzędów język tamilski. W sierpniu 1977 r. rozpoczęły się krwawe starcia. Do głosu doszły tamilskie ugrupowania separatystyczne. Dzisiaj dwa z nich odgrywają zasadniczą rolę w prowadzonej wojnie domowej: Tamilski Ruch Wyzwolenia - Tygrysy Eleamu (LTTE) oraz Tamilska Organizacja Wyzwolenia Eleamu (TELO). Ich bazami pozostaje północna i wschodnia część wyspy. Największym miastem jest Dżafna.
Wyspa czterech religii
Wojna domowa na Sri Lance nie ma charakteru religijnego, choć walczące strony praktykują odmienne religie: Syngalezi (74% ogółu ludności) wyznają przede wszystkim buddyzm, Tamilowie cejlońscy (12,6%) oraz Tamilowie indyjscy wyznają hinduizm. Maurowie (6%) zaś, czyli potomkowie Arabów i Syngalezów, wyznają islam. Chrześcijanie (7% ogółu ludności) rekrutują się z obydwu głównych grup etnicznych: Syngalezów i Tamilów. Stąd też odgrywają oni (przede wszystkim katolicy - 6,9% ogółu ludności) ważną rolę w prowadzonym dialogu na rzecz pojednania i pokoju.Chrześcijaństwo dotarło na „wyspę sercu podobną” przez pośrednictwo perskich nestorian. Pierwsze wieści o nim pochodzą z VI w. Dalsze próby ewangelizacji rozpoczęto wraz z odkryciem wyspy przez Portugalczyków w XVI w. Zahamowali je Holendrzy, zdobywając wyspę i wypędzając wszystkich misjonarzy. W tym właśnie okresie działał na wyspie znany Apostoł Cejlony, o. Józef Vaz, który pomimo trudności zaszczepił chrześcijaństwo w Królestwie Kandy a później stworzył struktury kościelne na Cejlonie. Sytuacja zmieniła się w okresie kolonializmu brytyjskiego (XIX w.), kiedy to przyznano katolickim misjonarzom swobodę działania.
„Głosić Ewangelię ubogim”
Datą przełomową w dziejach dziewiętnastowiecznej ewangelizacji okazał się rok 1847: 28 XI na wyspę przybyli pierwsi oblaci Maryi Niepokalanej, wysłani przez swego Założyciela, Eugeniusza de Mazenoda. Jego troską byli przede wszystkim ci, którzy nie słyszeli jeszcze Dobrej Nowiny, dlatego też w swych licznych listach wysyłanych na Cejlon przypominał wciąż oblatom o ich właściwym zadaniu. „Posłałem oblatów na Cejlon na prośbę Kongregacji Rozkrzewiania Wiary - pisał do bpa Józefa Bravi - ich zadaniem jest przeto ewangelizacja pogan, a nie prowadzenie parafii”.Pierwsza grupa oblatów pojawiła się w wikariacie apostolskim Kolombo. W okolicach Kandy rozpoczęli głoszenie Dobrej Nowiny niechrześcijanom. W 1861 r. szeregi oblatów zasilił pierwszy Cejlończyk - brat Paweł Poorey. Pierwszym cejlońskim oblatem-kapłanem był o. Mikołaj Saverimuthu Sandrasagra, który otrzymał święcenia kapłańskie w 1876 r. W latach 1878-89 otrzymało je pięciu następnych ojców.
Głoszeniu Ewangelii towarzyszyło organizowanie szkolnictwa misyjnego, ośrodków zdrowia oraz liczne inicjatywy kulturalne, jak gramatyki języków syngaleskiego i tamilskiego, liczne przekłady na te języki i wydawanie w nich podręczników. Ich pracę wśród ubogiej ludności cejlońskiej rozsławił zwłaszcza o. Michael Saverimuthu pełniący w slumsach Kolombo rolę podobną do tej, którą pełni Matka Teresa w Kalkucie. Stosunkowo szybko wydała owoce troska misjonarzy oblatów o miejscowe powołania. Z czasem zdominowały one miejscowe wspólnoty rozkwitając w zadziwiający sposób. Misjonarze oblaci przyczynili się znacznie do budzenia powołań i formacji miejscowego kleru diecezjalnego.
O wkładzie Misjonarzy Oblatów M.N. świadczy powoływanie z ich szeregów licznych arcybiskupów (6) i biskupów (9) zarządzających Kościołem na Cejlonie. Z ich grona wywodzi się pierwszy Cejlończyk wyniesiony do godności biskupiej, o. Edmund Peiris OMI oraz bp Tomasz Corray OMI - pierwszy cejloński kardynał.
Polskie ślady
Pierwszym polskim oblatem na Cejlonie był brat Józef Andrzejewski, który pracował tam w latach 1909-1939. Następnym - o. Szczepan Majka, który wyjechał na Cejlon jeszcze jako kleryk i tam dopiero otrzymał święcenia kapłańskie. W roku 1927 przybyła na Cejlon grupa 7 polskich oblatów: oo. Andrzej Cierpka, Franciszek Śmigielski, Władysław Łaniewski oraz bracia Wincenty Siejka, Stefan Duda, Stanisław Wyryma, Leonard Zyguła i Stefan Andrzejewski. Kolejni polscy oblaci dołączyli do nich w 1939 r. Byli to oo. Ignacy Pluszczyk i Hubert Misiuda.Wszyscy oni włączyli się gorliwie w dzieło ewangelizacji ubogiej ludności Cejlonu. Pracę niektórych przerwała wojenna tułaczka, inni pozostali tam do samej śmierci. Jeden z nich, o. Andrzej Cierpka, pisał o swej pracy: „Dotąd, gdzie tylko byłem, zawsze miejsce i ludzie byli mi przyjaźni. Dlatego zawsze czułem się tutaj szczęśliwy”.
Obecnie w dziesięciu diecezjach Sri Lanki pracuje 218 oblatów - wszyscy urodzili się na Cejlonie. Po misjonarzach - swoich ojcach duchowych, odziedziczyli gorące serce misjonarskie, które każe im głosić Ewangelię tam, gdzie nie jest ona jeszcze znana, iść do ludzi, którzy nie mają kontaktu z Kościołem. Ta gorliwość misjonarska sprawiła, że oblaci z Sri Lanki utworzyli nowe placówki misyjne: w Indiach, Pakistanie, Bangladeszu oraz Malezji. U siebie w kraju natomiast starają się przyczyniać do przywrócenia pokoju między Syngalezami i Tamilami. Kilkakrotnie ich wysiłki kończyły się chwilowym sukcesem. Nienawiść jednak wkrótce zwyciężała i zwycięża dzisiaj. Wojna trwa. Cejlońscy oblaci mają jednak nadzieję, że tylko do czasu.
Narastające problemy
W ostatnich latach kręgi buddyjskie sprawujące władzę w państwie zaniepokoiły się napływem sekt na „Rajską Wyspę”. Ich działalność finansowana jest głównie z terenów USA i łączy się z „przekupywaniem” ubogiej ludności wyspy. Sprzeciwiając się tym praktykom buddyści podjęli szereg działań zapobiegawczych, rozszerzając je jednak częściowo i na Kościół katolicki. Wywołało to liczne sprzeciwy, choć w konsekwencji doprowadziło do szerszego dialogu.Od wielu już lat w dialogu Kościoła katolickiego z buddyzmem i hinduizmem zaangażowani też są Misjonarze Oblaci M.N. Nie ograniczali się oni do sporadycznych spotkań i wymiany poglądów, lecz starali się o pogłębienie wymiany doświadczeń religijnych zwłaszcza z mnichami buddyjskimi, czasowo żyjąc z nimi na co dzień.
Innym problemem dotyczącym wszystkich mieszkańców wyspy jest rozwój turystyki seksualnej, która prowadzi do deprawacji nieletnich, głównie chłopców. Lata wojny domowej osłabiły znacznie napływ turystów europejskich i amerykańskich, zmniejszając ich liczbę z 400 tys. (1982 r.) do 185. W ostatnich latach jednak ruch turystyczny wzrósł o 57%. Ponad 20% turystów stanowią Niemcy. Łączy się to jednak niestety z wykorzystywaniem seksualnym nieletnich, przede wszystkim chłopców. Znany jest też odwrotny ruch migracyjny: ponad 1 mln obywateli Sri Lanki (głownie kobiet 70%) pracuje poza granicami kraju. Przy czym też ich praca nie ogranicza się bynajmniej do wykazywanych w dokumentach „pomocy domowych”.
Wojna domowa wpłynęła też znacznie na osłabienie wszystkich sektorów gospodarki. W zastraszającym tempie wzrasta bezrobocie. To prawda, że ze względu na klimat i położenie na Sri Lance nikt nie cierpi głodu, lecz faktem jest również, że wielu ludzi żyje poniżej socjalnego minimum, gdy w tym samym czasie duża grupa bogatej warstwy społeczeństwa „ma u swych stóp cały świat”. Budzi to poczucie krzywdy i niezadowolenie.
Wobec tych wszystkich problemów Kościół katolicki broniący praw ludzi uciśnionych, żądający sprawiedliwego myślenia społecznego i wskazujący drogi bezkonfliktowego rozwiązania problemu narodowościowego, jawi się jako wyzwanie i zachęta do współpracy wszystkich religii i narodowości „Rajskiej Wyspy”.
O. Jarosław Różański OMI

