MD
Misyjne drogi
zmiana stylu:
100% lub 800 pikseli

Misyjne drogi

Dla niego wyspa była jednością

O. Józef Vaz, Apostoł Sri Lanki
Imię o. Józefa Vaza znane jest nie tylko Sri Lance, lecz na całym świecie. „Nie wiem, czy bez tego, co ten kapłan uczynił dla Sri Lanki, wiara w naszym kraju ostałaby się” - powiedział o jego apostolskiej pracy abp F. Fernando. „W tym czasie, kiedy wszyscy europejscy misjonarze zostali wypędzeni ze Sri Lanki, Bóg posłał nam Apostoła z Indii” - pisali o nim biskupi Sri Lanki w liście proszącym o ogłoszenie go błogosławionym.

Kim był Józef Vaz dla Sri Lanki, podówczas Cejlonu? Jego gorliwym Apostołem, który nie wahał się narazić i poświęcić swojego życia dla Chrystusa i przybranej ojczyzny.

Józef Vaz, kapłan z Kongregacji św. Filipa Neri, urodził się 21 kwietnia 1651 r. w Benaulium (Goa), w zachodniej części Indii w rodzinie portugalskiej. Od dzieciństwa zaczął w swoim życiu łączyć Zachód ze Wschodem, który był jego ojczyzną. Po ukończeniu szkoły średniej wyjechał do Sancoale. Studiował na uniwersytecie w Goa, gdzie odkrył w sobie Boże powołanie do kapłaństwa. W Goa ukończył filozofię i teologię.

Po święceniach kapłańskich, które otrzymał w 1676 r., pracował zgodnie z tradycja księży filipinów jako duszpasterz młodzieży w Sancolae. Tam założył też szkołę języka łacińskiego, pomyślaną jako przygotowanie kandydatów do kapłaństwa.

Od swojej młodości o. Józef Vaz odznaczał się wielką pobożnością maryjną. Rok po święceniach kapłańskich oddał się w wieczną niewolę Najświętszej Maryi Pannie pisząc wówczas akt oddania, który przypomina do złudzenia późniejszy akt, napisany przez św. Ludwika Marię Grignona, czciciela i szerzyciela kultu Matki Bożej.

W czasie swojej posługi kapłańskiej w Sancoale do o. Józef Vaza docierały wiadomości o trudnej sytuacji katolików na Cejlonie, prześladowanych przez holenderskich kalwinistów. Od prawie 50 lat na wyspie nie było już żadnego kapłana. Wszyscy zostali wypędzeni lub skazani przez prześladowców na karę śmierci. Wtedy to w sercu o. Józefa zrodziło się pragnienie wyjazdu na Cejlon. Jego zapału nie zgasiła nominacja na wikariusza Vara del Canara. W 1688 r. otrzymuje wreszcie zgodę władz kościelnych na pracę misyjną na Cejlonie i w przebraniu robotnika udaje się na wyspę. Początkowo zatrzymuje się w Dżafnie, gdzie nawiązuje pierwsze kontakty z katolikami. Zostaje jednak szybko rozpoznany i w obawie przed aresztowaniem opuszcza miasto udając się do cejlońskiego Królestwa Kandy, gdzie panował król-buddysta. On to, po wysłuchaniu oskarżeń jednego z francuskich kalwinistów o szpiegostwo Vaza na rzecz Portugalii, kazał go aresztować i osadzić w więzieniu. Więzienie to nie okazało się jednak surowe i pozwalano o. Józefowi Vazowi prowadzić ewangelizację na jego dziedzińcu. Z czasem powstał w tym miejscu kościółek.

Przełom w nastawieniu władz Królestwa Kandy do katolickiego misjonarza przyniosły wydarzenia z 1696 r. Długotrwała susza zagrażała wówczas mieszkańcom królestwa. Po modlitwie wstawienniczej o. Józefa Vaza spadł obfity deszcz. W dowód wdzięczności wypuszczono go z więzienia i pozwolono mu na ewangelizację wyspy. O. Józef Vaz udał się natychmiast do Kolombo, leżącego na terytorium holenderskim. Nie pracuje tam sam. Jego gorliwość i entuzjazm udzielają się innym. Dołączają do niego mężczyźni i kobiety - świeccy misjonarze i misjonarki. W swojej pracy ewangelizacyjnej o. Vaz uwzględniał też wymogi inkulturacji, choć nie formułował jej postulatów teoretycznych. Cejlońskie tradycje, muzyka i taniec były jednak obecne w liturgii i przepowiadaniu. Po pewnym czasie dołączyło do niego prawdopodobnie trzech innych misjonarzy z Goa. Jeden z jego uczniów, Jacome Gonzales, wyda później modlitwy, hymny i dogmatykę w językach tamilskim i syngaleskim. W ten sposób umocni znacznie wiarę i świadomość katolików na Sri Lance.

O. Józef Vaz został mianowany wikariuszem generalnym Cejlonu i przystąpił do organizowania struktur misyjnych, dla których bazą stało się Kandy. Stamtąd też wyruszał w swoje podróże misyjne po Cejlonie. W czasie jednej z nich zachorował i 16 stycznia 1711 r. zmarł. W chwili jego śmierci niewielki Kościół Cejloński był już żywotny. Posiadał także skromne struktury administracyjne. Najważniejsze jednak było to, że zakorzeniał się wśród wszystkich ras i grup społecznych Cejlonu. „Dla o. Józefa Vaza Sri Lanka była jednością, podczas gdy dzisiaj jest rozdarta a jej mieszkańcy ranią się i wzajemnie zabijają” - mówił o nim abp Fernando. Dlatego też o. Józef Vaz może być uważany nie tylko jako patron młodego Kościoła Sri Lanki, ale całego kraju.
Marek Szefran

 
Copyright 2005-2009 ©
Misyjne Drogi