Listy do dzieci
Radosne sieroty
Ngaoundéré , 2007-09-15
Kochane Dzieci!
Tu w Ngaoundéré, w dzielnicy Bamyanga, znajduje się parafia pod wezwaniem św. Józefa, w której pracują Siostry od Matki Bożej Sierot. Zgromadzenie to powstało we Włoszech w 1945 r. Hasłem Zgromadzenia, które siostry starają się realizować w codziennym życiu, są słowa Pana Jezusa: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25,40). Piękne hasło! Otóż te siostry poświęcają się przede wszystkim sierotom. Zakładają dla nich schroniska, szkoły, ogniska.
Na pewno wszystkie wiecie o tym, że sieroty to takie dzieci, które nie mają rodziców: albo zmarli oni z powodu choroby czy wojny, albo znajdowali się w bardzo trudnej sytuacji i nie mogli ich wychować. To bardzo biedne i opuszczone dzieci. Siostry od Matki Bożej Sierot przyszły im z pomocą. Stworzyły im rodzinne warunki życia i nauki. Dziećmi opiekują się trzy siostry: jedna Włoszka i dwie Afrykanki oraz polska misjonarka świecka, pani Renata Meloch, która pochodzi z Sieradza. Otaczają dzieci matczyną troską. Starają się im zastąpić atmosferę rodzinną i przygotować je do przyszłego samodzielnego życia. Kiedy zwiedzałam ich klasę, uderzały mnie słowa mama, tata napisane przez nie na dużej tablicy, co świadczy o tym, że bardzo tęsknią za rodzicami, choć siostry otaczają je tak wielką miłością. Wspaniałe są te siostry! Uratowały tym dzieciom życie. Przebywają tam dzieci małe, jeszcze w wieku niemowlęcym i takie w przedszkolnym, i szkolne – razem dwadzieścioro. Są radosne i bardzo miłe. Mają również lekcje religii, na których poznają, że Pan Jezus je bardzo kocha, potrafią pięknie się modlić i śpiewać. Byłam tym wszystkim bardzo zbudowana.
Kochane Dzieci, zwiedzając ten dom Sióstr od Matki Bożej Sierot i spotykając jego małych mieszkańców, myślałam o Was, a przede wszystkim o tym, że macie kochających rodziców i cieszycie się ich opieką i troską. Trzeba być za to wdzięcznym Bogu, ale również za to, że są misjonarki, które troszczą się o takie dzieci, które są same. Zrobiłam kilka zdjęć, byście zobaczyły, jak to wygląda. Zobaczycie również panią Renatę – dzieci bardzo lubią, jak jest z nimi w czasie zabawy, na spacerze i przy posiłkach. Darzy je sercem. Napiszę Wam o niej jeszcze coś w następnym liście.
Tak jak zawsze, pozdrawiam Was bardzo serdecznie. U Was teraz już zima, a u nas zawsze jest lato i gorąco. Pamiętam o Was, a Wy również pamiętajcie w modlitwie o nas, zwłaszcza o tych sierotach oraz ich opiekunach, wspaniałych Siostrach od Matki Bożej.
Tu w Ngaoundéré, w dzielnicy Bamyanga, znajduje się parafia pod wezwaniem św. Józefa, w której pracują Siostry od Matki Bożej Sierot. Zgromadzenie to powstało we Włoszech w 1945 r. Hasłem Zgromadzenia, które siostry starają się realizować w codziennym życiu, są słowa Pana Jezusa: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25,40). Piękne hasło! Otóż te siostry poświęcają się przede wszystkim sierotom. Zakładają dla nich schroniska, szkoły, ogniska.
Na pewno wszystkie wiecie o tym, że sieroty to takie dzieci, które nie mają rodziców: albo zmarli oni z powodu choroby czy wojny, albo znajdowali się w bardzo trudnej sytuacji i nie mogli ich wychować. To bardzo biedne i opuszczone dzieci. Siostry od Matki Bożej Sierot przyszły im z pomocą. Stworzyły im rodzinne warunki życia i nauki. Dziećmi opiekują się trzy siostry: jedna Włoszka i dwie Afrykanki oraz polska misjonarka świecka, pani Renata Meloch, która pochodzi z Sieradza. Otaczają dzieci matczyną troską. Starają się im zastąpić atmosferę rodzinną i przygotować je do przyszłego samodzielnego życia. Kiedy zwiedzałam ich klasę, uderzały mnie słowa mama, tata napisane przez nie na dużej tablicy, co świadczy o tym, że bardzo tęsknią za rodzicami, choć siostry otaczają je tak wielką miłością. Wspaniałe są te siostry! Uratowały tym dzieciom życie. Przebywają tam dzieci małe, jeszcze w wieku niemowlęcym i takie w przedszkolnym, i szkolne – razem dwadzieścioro. Są radosne i bardzo miłe. Mają również lekcje religii, na których poznają, że Pan Jezus je bardzo kocha, potrafią pięknie się modlić i śpiewać. Byłam tym wszystkim bardzo zbudowana.
Kochane Dzieci, zwiedzając ten dom Sióstr od Matki Bożej Sierot i spotykając jego małych mieszkańców, myślałam o Was, a przede wszystkim o tym, że macie kochających rodziców i cieszycie się ich opieką i troską. Trzeba być za to wdzięcznym Bogu, ale również za to, że są misjonarki, które troszczą się o takie dzieci, które są same. Zrobiłam kilka zdjęć, byście zobaczyły, jak to wygląda. Zobaczycie również panią Renatę – dzieci bardzo lubią, jak jest z nimi w czasie zabawy, na spacerze i przy posiłkach. Darzy je sercem. Napiszę Wam o niej jeszcze coś w następnym liście.
Tak jak zawsze, pozdrawiam Was bardzo serdecznie. U Was teraz już zima, a u nas zawsze jest lato i gorąco. Pamiętam o Was, a Wy również pamiętajcie w modlitwie o nas, zwłaszcza o tych sierotach oraz ich opiekunach, wspaniałych Siostrach od Matki Bożej.
S. Tadea-Józefa Augustyn OP


