MD
Misyjne drogi
zmiana stylu:
100% lub 800 pikseli

Listy misjonarzy


Siew ziarna

Hongkong, 05.02.2010
W grudniu i styczniu uczniowie naszej szkoły średniej w Hongkongu przygotowali piękne przedstawienie o powołaniu pt. „Siew ziarna”. Opracowała je nauczycielka Teresa Suen. Ona również czuwała nad reżyserią przedstawienia.

Spektakl wystawiono czterokrotnie w różnych szkołach i w parafii Matki Bożej. Bardzo obrazowo ukazano w nim życie zakonne i różne sposoby zaangażowania kilku zgromadzeń zakonnych w działalność Kościoła. Zaprezentowano również życie i pracę młodych misjonarzy: ojca Sławka, Dawida, Ronnea, Williama i moją. A gdy idzie o dziewczęta, to jako jeden ze sposobów „Siewu ziarna” autorka ukazała Misjonarki Miłości Matki Teresy oraz oblatki.
(...)
Dampc Ireneusz OMI

Misja w Ojczyźnie Księżyca

Kambyreta, 15.01.2010
Piszemy do Was z Paragwaju – samego środka Ameryki Południowej. Przesyłamy Wam pozdrowienia i podziękowanie za wszelkie duchowe i materialne wsparcie naszej misji. Łączność z Wami, Wasza modlitwa i ofiara pomagają nam wytrwać i wypełnić cierpliwie naszą misję wśród Paragwajczyków.

Teraz w styczniu jest tutaj pełnia letnich wakacji szkolnych i oczywiście prawdziwie tropikalny, gorący czas. Niekiedy termometry wskazują nawet 40 stopni, a duża wilgotność powietrza jeszcze wzmaga odczucie tak wysokiej temperatury.
(...)
Sikora Józef OMI, Orzechowski Józef OMI, Czekaj Andrzej OMI

Ku czci naszej Matki

Multan, 08.01.2010
Już po świętach Bożego Narodzenia. Obecnie jest u nas spokojnie. Mamy wielkie zaufanie do opieki Matki Najświętszej. 8 grudnia ubiegłego roku poświęciliśmy jej piękną grotę przy naszym junioracie w Multan. Było to wielkie wydarzenie. Piszę o tym, bo czuję szczególny dług wdzięczności wobec przyjaciół z Polski, którzy w dużej części finansowali jej budowę.

Już od ponad trzech lat nosiłem się z myślą, aby powstała tu grota ku czci naszej Matki. Mamy jej tyle do zawdzięczenia. Jednak od pomysłu do realizacji projektu jest zawsze długa droga, zwłaszcza ze względu na potrzebne fundusze. Wszystko rozpoczęło się bardzo prozaicznie. Gdy nasz współbrat o. Günther z Austrii wyjeżdżał na urlop, wspomniałem mu, aby poprosił naszego wielkiego dobrodzieja o. Józefa Mathuniego OMI, aby postarał się o figurę Matki Bożej z Lourdes. Nie trwało długo i otrzymałem wiadomość, że już jest w drodze. Razem o. Güntherem odbieraliśmy ją na lotnisku w Lahore. Piękna figura!
(...)
Swat Marek OMI

Mały cud na naszej misji

Fianarantsoa, 15.12.2009
Dziś chciałabym podzielić się z wami pewnym osiągnięciem, a może nawet małym cudem, który nam siostrom i wam zapewne też przyniesie radość i wdzięczność Bogu i także ludziom dobrej woli.

Do naszej Szkoły Zawodowej w Fianarantsoa przyjęłyśmy kiedyś młodą dziewczynę. Vola (jej imię oznacza pieniądze), bo o niej mowa, po skończeniu szkoły podstawowej chciała kontynuować naukę, ale rodzice mocno się sprzeciwili, motywując to potrzebą rąk do pracy na polu ryżowym. Ojciec kategorycznie oświadczył, że nie pomoże jej finansowo. Tymczasem rodzina nie należała do biednych.
(...)
Piróg Władysława, siostra FMM

Moje spotkania z trędowatymi

Msola, 15.12.2009
W ostatnią niedzielę stycznia obchodzimy Niedzielę Trędowatych. W ciągu 15 lat posługi pielęgniarskiej na misjach spotykałam wielu ludzi chorych na trąd w różnych krajach środkowo-wschodniej Afryki. Były to Tanzania, Kenia, Malawi i Mozambik. Pragnę podzielić się świadectwem moich spotkań z tymi ludźmi, podzielić się tym, czego od tych ludzi się nauczyłam. Turysta, który przybywa do Afryki środkowo-wschodniej, najprawdopodobniej nie spotka się z ludźmi trędowatymi. Chorzy nie mają wstępu do wielu miejsc i są przepędzani sprzed hoteli, w których przebywają bogaci turyści.
(...)
Bachalska Celina, siostra MA
Jeżeli ktoś chciałby pomóc w naszej posłudze trędowatym, prosimy o kontakt:
Misjonarki Afryki
ul. Chodkiewicza 9
20-813 Lublin

Takie są nasze kolędy

Taszkient, 15.11.2009
Niespodzianie zaproszono mnie na wizytę duszpasterską, jedną z tych, którą nazywamy „kolędami”. Człowiek, który zapraszał, to niefrasobliwy Afrykańczyk z Nigerii, który już latem przychodził do mnie z prośbą o pomoc. Ja już wtedy bezradnie rozkładałem ręce. Teraz prosił, abym przyszedł do jego domu – bo wtedy „wszystko zrozumiem”.

Jego córka Justyna, mulatka, była animatorką na letniej oazie. Ma wrodzoną uczynność. Jej siostra Gloria uczęszcza do szkoły sióstr Kalkutek. Karina, najstarsza, pochodzi z pierwszego małżeństwa mamy. Karina pracuje teraz w sklepie i praktycznie utrzymuje całą rodzinę, bo Antonio, ojciec rodziny, ma obywatelstwo nigeryjskie i od kilku dni ma kłopoty z dokumentami, nie może dostać stałej pracy. Jego małżonka urodziła niedawno czwarte dziecko – Chrisa. Antonio jest z zawodu ekonomistą. Opisywał mi swoje trudności wizowe. Ryzykuje już od trzech miesięcy, że będzie deportowany bez prawa powrotu do swoich najbliższych. Nie ma środków do życia. Dwa miesiące nie płacił za dzierżawę mieszkania.
(...)
Wiśniewski Jarosław, ks.


 
Copyright 2005-2009 ©
Misyjne Drogi