Wiadomości misyjne
Ze świata
Watykan:
Kardynał Walter Kasper domaga się od islamu więcej tolerancji
W obliczu sporu wokół wypowiedzi Benedykta XVI na temat islamu kard. Walter Kasper przestrzega przed zbyt wygórowanymi oczekiwaniami wobec dialogu międzyreligijnego. Islam czuje się silniejszy od chrześcijaństwa i zajmuje tolerancyjną postawę wobec niego tylko tam, gdzie stanowi mniejszość – powiedział przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan w rozmowie z niemieckim tygodnikiem „Der Spiegel”. Tam, gdzie islam stanowi większość nieznana jest wolność religijna w naszym rozumieniu. Jednocześnie wezwał Europejczyków, aby w rozmowie z muzułmanami byli przede wszystkim duchowo silnymi partnerami.
Kultura islamska do dziś nie przyswoiła sobie takich wartości świata zachodniego jak prawa człowieka czy równouprawnienie kobiet – przypomniał hierarcha. Jego zdaniem ten deficyt jest często przyczyną frustracji wielu muzułmanów, który przeradza się w nienawiść i przemoc wobec Zachodu. Terrorystom islam służy za maskę, za którą kryje się nie religia, lecz często zwątpienie i nihilizm – powiedział kardynał. Dla watykańskiego hierarchy otwarte pozostaje pytanie, czy możliwy jest tzw. euro-islam, który połączy w sobie muzułmańską wiarę z demokracją.
Europa powinna być otwartą wspólnotą międzynarodową, a nie żadnym „chrześcijańskim klubem” – powiedział kardynał, który należy do ścisłego grona współpracowników Benedykta XVI. Kto nie jest gotowy do tolerancji, ten nie może się od innych domagać tolerancji. Europa, która relatywizuje swoje wartości, nie może być atrakcyjna w oczach muzułmanów – powiedział kard. Kasper. Kontynent świadomy swoich wartości może być silny nie tylko pod względem gospodarczym, lecz również być partnerem moralnie i duchowo szanowanym oraz może praktykować gościnność.
Kultura islamska do dziś nie przyswoiła sobie takich wartości świata zachodniego jak prawa człowieka czy równouprawnienie kobiet – przypomniał hierarcha. Jego zdaniem ten deficyt jest często przyczyną frustracji wielu muzułmanów, który przeradza się w nienawiść i przemoc wobec Zachodu. Terrorystom islam służy za maskę, za którą kryje się nie religia, lecz często zwątpienie i nihilizm – powiedział kardynał. Dla watykańskiego hierarchy otwarte pozostaje pytanie, czy możliwy jest tzw. euro-islam, który połączy w sobie muzułmańską wiarę z demokracją.
Europa powinna być otwartą wspólnotą międzynarodową, a nie żadnym „chrześcijańskim klubem” – powiedział kardynał, który należy do ścisłego grona współpracowników Benedykta XVI. Kto nie jest gotowy do tolerancji, ten nie może się od innych domagać tolerancji. Europa, która relatywizuje swoje wartości, nie może być atrakcyjna w oczach muzułmanów – powiedział kard. Kasper. Kontynent świadomy swoich wartości może być silny nie tylko pod względem gospodarczym, lecz również być partnerem moralnie i duchowo szanowanym oraz może praktykować gościnność.
(KAI)
Włochy:
Międzyreligijna modlitwa o pokój w Asyżu
Od 4 do 5 września br. w 20. rocznicę słynnego Dnia Modlitw o Pokój, który z inicjatywy Jana Pawła II odbył się w Asyżu, mieście św. Franciszka, podobną modlitwę zorganizowała Wspólnota św. Idziego z Rzymu. Przybyło ponad 150 przedstawicieli różnych religii: buddyzmu, chrześcijaństwa, islamu, judaizmu i szintoizmu. Tym razem zabrakło papieża. Reprezentował go kard. Paul Poupard (przewodniczący Papieskiej Rady Kultury i Dialogu Międzyreligijnego) i kard Walter Kasper (przewodniczący Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan).
Współzałożyciel Wspólnoty św. Idziego, prof. Andrea Riccardi, w swoim przemówieniu nawiązał do wydarzeń sprzed 20 lat. Zwrócił uwagę, że Jan Paweł II spełnił marzenia i dążenia wielu ludzi w historii XX w., zwłaszcza upokarzanych przez wojny i przemoc lub wskutek niemożności przeciwstawieniu, się złu. Dodał, że tamto spotkanie wyzwoliło energię do nowego języka pokoju, a po dwudziestu latach nie czujemy się znużeni, ale mamy świadomość, że mądrość płynąca z tamtego spotkania jest dziś jeszcze bardziej potrzebna, gdy nasz świat zdaje się szukać ładu w kulturze konfliktu i w wyborach, do których dąży.
Benedykt XVI przesłał do uczestników spotkania orędzie, w którym ideę Jana Pawła II sprzed 20 lat określił jako śmiałą i proroczą. Podkreślił również, że ponure zjawisko wojen religijnych, które znamy z historii, można przypisać nie religii jako takiej, ale ograniczeniom kulturowym, w jakich ona się rozwija. Dojrzałość religijna opowiada się za pokojem, bo opiera się na etyce miłości – tego uczą wszystkie wielkie tradycje religijne.
Głównym punktem spotkania była wieńcząca je modlitwa o pokój, przy czym każda grupa religijna modliła się w innym miejscu. Wcześniej odbyły się dyskusje panelowe.
W przesłaniu, jakie ogłoszono na zakończenie tego Międzynarodowego Spotkania, czytamy: Religie nigdy nie usprawiedliwiają nienawiści i przemocy. Ci, którzy używają imienia Boga, by niszczyć innych, oddalają się od prawdziwej religii. Ci, którzy w imię Boga szerzą terror, śmierć i przemoc, winni przypomnieć sobie, że Jego imieniem jest pokój.
Spotkania, na których przedstawiciele różnych religii modlą się o pokój, nie należą dziś do rzadkości. We wrześniu, również z inicjatywy Wspólnoty św. Idziego odbyły się w Burkina Faso, Tanzanii, Hongkongu i Indonezji. Tymczasem konfliktów na tle religijnym, nie ubywa. Wielu pyta, po co je organizować? Czy jednak można sobie wyobrazić pokój na świecie bez modlitwy o niego; bez tej modlitewnej pedagogii pokoju, która opiera się na przyjaźni, wzajemnym przyjęciu, na dialogu między ludźmi odmiennych kultur? (Benedykt XVI)
Współzałożyciel Wspólnoty św. Idziego, prof. Andrea Riccardi, w swoim przemówieniu nawiązał do wydarzeń sprzed 20 lat. Zwrócił uwagę, że Jan Paweł II spełnił marzenia i dążenia wielu ludzi w historii XX w., zwłaszcza upokarzanych przez wojny i przemoc lub wskutek niemożności przeciwstawieniu, się złu. Dodał, że tamto spotkanie wyzwoliło energię do nowego języka pokoju, a po dwudziestu latach nie czujemy się znużeni, ale mamy świadomość, że mądrość płynąca z tamtego spotkania jest dziś jeszcze bardziej potrzebna, gdy nasz świat zdaje się szukać ładu w kulturze konfliktu i w wyborach, do których dąży.
Benedykt XVI przesłał do uczestników spotkania orędzie, w którym ideę Jana Pawła II sprzed 20 lat określił jako śmiałą i proroczą. Podkreślił również, że ponure zjawisko wojen religijnych, które znamy z historii, można przypisać nie religii jako takiej, ale ograniczeniom kulturowym, w jakich ona się rozwija. Dojrzałość religijna opowiada się za pokojem, bo opiera się na etyce miłości – tego uczą wszystkie wielkie tradycje religijne.
Głównym punktem spotkania była wieńcząca je modlitwa o pokój, przy czym każda grupa religijna modliła się w innym miejscu. Wcześniej odbyły się dyskusje panelowe.
W przesłaniu, jakie ogłoszono na zakończenie tego Międzynarodowego Spotkania, czytamy: Religie nigdy nie usprawiedliwiają nienawiści i przemocy. Ci, którzy używają imienia Boga, by niszczyć innych, oddalają się od prawdziwej religii. Ci, którzy w imię Boga szerzą terror, śmierć i przemoc, winni przypomnieć sobie, że Jego imieniem jest pokój.
Spotkania, na których przedstawiciele różnych religii modlą się o pokój, nie należą dziś do rzadkości. We wrześniu, również z inicjatywy Wspólnoty św. Idziego odbyły się w Burkina Faso, Tanzanii, Hongkongu i Indonezji. Tymczasem konfliktów na tle religijnym, nie ubywa. Wielu pyta, po co je organizować? Czy jednak można sobie wyobrazić pokój na świecie bez modlitwy o niego; bez tej modlitewnej pedagogii pokoju, która opiera się na przyjaźni, wzajemnym przyjęciu, na dialogu między ludźmi odmiennych kultur? (Benedykt XVI)
(TP)
Chiny:
Uprowadzenie wyświęconego potajemnie biskupa
Funkcjonariusze chińskich służb bezpieczeństwa 11 września uprowadzili Josepha Wu Qinjinga, potajemnie wyświęconego biskupa Zhouzhi w prowincji Shaanxi. Jak podaje azjatycka agencja katolicka UCANews, grupa 20 zamaskowanych funkcjonariuszy porwała sprzed katedry 38-letniego hierarchę, po czym bez ujawniania tożsamości zabrała go siłą do zaparkowanego w pobliżu samochodu.
Bp Joseph Wu Qinjing odzyskał wolność 16 września, pięć dni po porwaniu. Przebywa w szpitalu z powodu lekkiego wstrząsu mózgu – poinformowała UCANews.
Biskup ujawnił, że został zmuszony do podpisania oświadczenia przyznającego, że jego święcenia biskupie były nielegalne, gdyż nie poprzedził ich wybór, i że w związku z tym zarządzanie przez niego diecezją narusza przepisy władz Chińskiej Republiki Ludowej regulujące sprawy religijne. Musiał również przyrzec, że nie będzie nosił biskupich szat i mitry w czasie liturgii i nie będzie się podawał za biskupa podczas wydarzeń kościelnych. Przedstawiciele władz wezwali go do współpracy i obiecali, że jego status biskupi może zostać uznany w przyszłości.
Joseph Wu Qinjing urodził się 11 listopada 1968 r., co oznacza, że jest obecnie najmłodszym biskupem katolickim na świecie. Mając 21 lat, wstąpił do seminarium duchownego. W 1996 r. został wyświęcony na księdza za zgodą Stolicy Apostolskiej i uznanego przez chiński rząd bp. Yanga. W 1998 r. został wykładowcą w seminarium w Shaanxi. Dwa lata później władze kościelne skierowały go do Stanów Zjednoczonych, gdzie studiował liturgikę i teologię duchowości. Następnie w lipcu 2005 r. wrócił do Zhouzhi i przez prawie rok wykładał w seminarium. Za zgodą Watykanu, 22 maja 2006 r. został potajemnie wyświęcony na szóstego z kolei biskupa Zhouzhi.
Diecezja Zhouzhi leży w środkowych Chinach i liczy 60 tysięcy katolików. Jest tam 54 kapłanów, ponad 100 seminarzystów oraz prawie 200 sióstr zakonnych. Na terenie diecezji znajduje się 200 kościołów.
Bp Joseph Wu Qinjing odzyskał wolność 16 września, pięć dni po porwaniu. Przebywa w szpitalu z powodu lekkiego wstrząsu mózgu – poinformowała UCANews.
Biskup ujawnił, że został zmuszony do podpisania oświadczenia przyznającego, że jego święcenia biskupie były nielegalne, gdyż nie poprzedził ich wybór, i że w związku z tym zarządzanie przez niego diecezją narusza przepisy władz Chińskiej Republiki Ludowej regulujące sprawy religijne. Musiał również przyrzec, że nie będzie nosił biskupich szat i mitry w czasie liturgii i nie będzie się podawał za biskupa podczas wydarzeń kościelnych. Przedstawiciele władz wezwali go do współpracy i obiecali, że jego status biskupi może zostać uznany w przyszłości.
Joseph Wu Qinjing urodził się 11 listopada 1968 r., co oznacza, że jest obecnie najmłodszym biskupem katolickim na świecie. Mając 21 lat, wstąpił do seminarium duchownego. W 1996 r. został wyświęcony na księdza za zgodą Stolicy Apostolskiej i uznanego przez chiński rząd bp. Yanga. W 1998 r. został wykładowcą w seminarium w Shaanxi. Dwa lata później władze kościelne skierowały go do Stanów Zjednoczonych, gdzie studiował liturgikę i teologię duchowości. Następnie w lipcu 2005 r. wrócił do Zhouzhi i przez prawie rok wykładał w seminarium. Za zgodą Watykanu, 22 maja 2006 r. został potajemnie wyświęcony na szóstego z kolei biskupa Zhouzhi.
Diecezja Zhouzhi leży w środkowych Chinach i liczy 60 tysięcy katolików. Jest tam 54 kapłanów, ponad 100 seminarzystów oraz prawie 200 sióstr zakonnych. Na terenie diecezji znajduje się 200 kościołów.
(KAI)
Birma:
Powstała nowa diecezja
W Mianmarze Benedykt XVI utworzył nową diecezję Banmaw. Powstała ona z podziału diecezji Myitkyina i została włączona w skład metropolii Mandalay. Na terenie nowej diecezji mieszka ponad 450 tys. osób, w tym 26 tys. katolików.
Istnieje tam 10 parafii, w których pracuje 13 kapłanów, 6 braci zakonnych, 40 sióstr oraz ponad 120 katechistów świeckich. Do pracy kapłańskiej przygotowuje się 16 kleryków.
Pierwszym ordynariuszem Banmaw został ks. Raymond Sumlut Gam. Nowy biskup ma 53 lata.
Birma jest jednym z najsłabiej rozwiniętych krajów świata. Rządzi tu junta wojskowa. Większość Birmańczyków to buddyści. Katolicy stanowią zaledwie 1% ludności kraju. Mniejszości religijne są tam traktowane z nieufnością przez reżim wyznający izolacjonistyczną ideologię, łączącą elementy marksizmu, buddyzmu i nacjonalizmu. Wojskowe władze prześladują nie tylko opozycję polityczną, ale także prężniej rozwijające się wspólnoty chrześcijańskie.
Istnieje tam 10 parafii, w których pracuje 13 kapłanów, 6 braci zakonnych, 40 sióstr oraz ponad 120 katechistów świeckich. Do pracy kapłańskiej przygotowuje się 16 kleryków.
Pierwszym ordynariuszem Banmaw został ks. Raymond Sumlut Gam. Nowy biskup ma 53 lata.
Birma jest jednym z najsłabiej rozwiniętych krajów świata. Rządzi tu junta wojskowa. Większość Birmańczyków to buddyści. Katolicy stanowią zaledwie 1% ludności kraju. Mniejszości religijne są tam traktowane z nieufnością przez reżim wyznający izolacjonistyczną ideologię, łączącą elementy marksizmu, buddyzmu i nacjonalizmu. Wojskowe władze prześladują nie tylko opozycję polityczną, ale także prężniej rozwijające się wspólnoty chrześcijańskie.
(KAI)
Filipiny:
Imigranci są misjonarzami
Emigranci z Filipin, których jest obecnie ok. 8 mln na całym świecie, mogą być katolickimi misjonarzami – uważają biskupi tego największego katolickiego kraju w Azji. Do takiego wniosku doszli oni podczas spotkania w Tagaytay Komisji Episkopatu ds. Migrantów z przedstawicielami 50 grup imigrantów z różnych krajów. Według hierarchów, Filipińczycy opuszczający swój kraj głównie w poszukiwaniu pracy, winni nieść za sobą za granicę radosne oblicze nowego sposobu przeżywania wiary.
Migrantów wywodzących się z narodu o wyraźnej przewadze katolickiej, można w pewnym stopniu porównać do misjonarzy świeckich, którzy swoim życiem głoszą Ewangelię w kontekście pluralizmu religijnego i kulturalnego – stwierdził hierarcha w kazaniu podczas Mszy św. odprawionej 17 września na zakończenie wspomnianego spotkania.
Jego zdaniem, Filipińczycy nawiązują w ten sposób dialog z innymi religiami i kulturami, co może być dla nich nowym sposobem stawania się Kościołem i misjonarzami. Ich przybycie do innych krajów może się okazać opatrznościowym zrządzeniem losu dla tych Kościołów, które zaczęły tracić misjonarzy i duchowieństwo – zaznaczył przewodniczący Konferencji Biskupów Katolickich Filipin abp Angel Lagdameo.
Jednocześnie zwrócił uwagę, że podczas spotkania z organizacjami emigranckimi ukazywano pozytywne aspekty migracji. Swoimi uśmiechniętymi twarzami ofiarowujemy Kościołom i narodom, które nas goszczą, naszą wiarę chrześcijańską, przeżywaną w kontekście różnych kultur. Jest to nowe wyzwanie stojące przed diasporą filipińską – podkreślił abp Lagdameo.
Ocenia się, że ok. 10% Filipińczyków, czyli mniej więcej 8 mln mieszkańców wysp, żyje obecnie w 193 krajach. Połowa z nich zamieszkuje Stany Zjednoczone, do których co roku przybywa ponad 85 tys. obywateli tego kraju.
Migrantów wywodzących się z narodu o wyraźnej przewadze katolickiej, można w pewnym stopniu porównać do misjonarzy świeckich, którzy swoim życiem głoszą Ewangelię w kontekście pluralizmu religijnego i kulturalnego – stwierdził hierarcha w kazaniu podczas Mszy św. odprawionej 17 września na zakończenie wspomnianego spotkania.
Jego zdaniem, Filipińczycy nawiązują w ten sposób dialog z innymi religiami i kulturami, co może być dla nich nowym sposobem stawania się Kościołem i misjonarzami. Ich przybycie do innych krajów może się okazać opatrznościowym zrządzeniem losu dla tych Kościołów, które zaczęły tracić misjonarzy i duchowieństwo – zaznaczył przewodniczący Konferencji Biskupów Katolickich Filipin abp Angel Lagdameo.
Jednocześnie zwrócił uwagę, że podczas spotkania z organizacjami emigranckimi ukazywano pozytywne aspekty migracji. Swoimi uśmiechniętymi twarzami ofiarowujemy Kościołom i narodom, które nas goszczą, naszą wiarę chrześcijańską, przeżywaną w kontekście różnych kultur. Jest to nowe wyzwanie stojące przed diasporą filipińską – podkreślił abp Lagdameo.
Ocenia się, że ok. 10% Filipińczyków, czyli mniej więcej 8 mln mieszkańców wysp, żyje obecnie w 193 krajach. Połowa z nich zamieszkuje Stany Zjednoczone, do których co roku przybywa ponad 85 tys. obywateli tego kraju.
(KAI)
Zimbabwe:
Kościoły zaniepokojone losem bezdomnych
Rząd Zimbabwe nie uczynił nic, aby zapewnić dach nad głową 700 tysiącom bezdomnych, których w maju bieżącego roku pozbawiono schronienia – stwierdził abp Pius Ncube. Kierowana przez niego ponadwyznaniowa organizacja Kościołów chrześcijańskich Solidarity Peace Trust opublikowała raport na temat sytuacji mieszkańców Zimbabwe.
Przypomniała w nim, że decyzją prezydenta Roberta Mugabe policja i wojsko zniszczyły podmiejskie slumsy. W ten sposób na ulicy znalazła się jedna czwarta mieszkańców kraju, a 90 tys. ulicznych handlarzy zostało pozbawionych środków do życia.
Zdaniem chrześcijańskich obrońców praw człowieka, prowadzona przez władze Zimbabwe polityka gospodarki gruntami uniemożliwia budowę domów w ramach nadzwyczajnego programu ONZ. Obecnie 70% ludności nie ma pracy, inflacja osiągnęła 1000%, odczuwa się także dotkliwy brak żywności, paliw i podstawowych towarów.
Przypomniała w nim, że decyzją prezydenta Roberta Mugabe policja i wojsko zniszczyły podmiejskie slumsy. W ten sposób na ulicy znalazła się jedna czwarta mieszkańców kraju, a 90 tys. ulicznych handlarzy zostało pozbawionych środków do życia.
Zdaniem chrześcijańskich obrońców praw człowieka, prowadzona przez władze Zimbabwe polityka gospodarki gruntami uniemożliwia budowę domów w ramach nadzwyczajnego programu ONZ. Obecnie 70% ludności nie ma pracy, inflacja osiągnęła 1000%, odczuwa się także dotkliwy brak żywności, paliw i podstawowych towarów.
(KAI)
Z kraju
Warszawa:
Inauguracja nowego roku studium w Centrum Formacji Misyjnej
7 września br. w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie zainaugurowano 23. rok formacji dla przyszłych misjonarzy. Uroczystości przewodniczył bp Wiktor Skworc, przewodniczący Komisji Episkopatu ds. Misji i członek Kongregacji Ewangelizacji Narodów. Uczestnicy wysłuchali wykładu o. dr. Tomasza Szyszki SVD na temat aspektów misyjnych nauczania Benedykta XVI. Przesłanie misyjne Benedykta XVI można streścić w słowach: Misje to sprawa miłości – podsumował swoje wystąpienie były misjonarz, niegdyś pracujący w Boliwii.
Tegoroczna grupa przyszłych misjonarzy liczy 34 osoby: wśród nich najwięcej, bo 21, jest kapłanów diecezjalnych. Jest to dar Kościoła w Polsce dla Kościoła powszechnego z okazji 50-lecia wydania w 1957 r. encykliki Fidei donum, w której Pius XII wzywał biskupów do większego wsparcia działalności misyjnej Kościoła. Poza tym do wyjazdu na misje przygotowuje się 6 sióstr zakonnych, brat zakonny i kleryk oraz 5 osób świeckich.
Tegoroczna grupa przyszłych misjonarzy liczy 34 osoby: wśród nich najwięcej, bo 21, jest kapłanów diecezjalnych. Jest to dar Kościoła w Polsce dla Kościoła powszechnego z okazji 50-lecia wydania w 1957 r. encykliki Fidei donum, w której Pius XII wzywał biskupów do większego wsparcia działalności misyjnej Kościoła. Poza tym do wyjazdu na misje przygotowuje się 6 sióstr zakonnych, brat zakonny i kleryk oraz 5 osób świeckich.
(MK)
Obra:
Inauguracja roku formacyjnego w WSD Misjonarzy Oblatów M.N.
2 października odbyła się uroczysta inauguracja nowego roku formacyjnego w Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze. Jak co roku, oprócz wspólnoty seminaryjnej w uroczystości otwarcia nowego roku udział wzięło wielu gości, przyjaciół i dobrodziejów Seminarium.
Mszy świętej przewodniczył i homilię wygłosił metropolita poznański, ks. abp Stanisław Gądecki. W okolicznościowej homilii wskazał na specyfikę posłannictwa przyszłych kapłanów, przygotowujących się do podjęcia misji w imieniu Kościoła.
Wspólnota seminaryjna rozpoczęła nowy rok formacyjny pod hasłem Supra petram – Na skale. Jak powiedział w wystąpieniu inauguracyjnym rektor Seminarium, o. Wojciech Popielewski OMI, jest to bezpośrednie odniesienie do Chrystusowych słów, w których życie ludzkie porównał On do budowli, do domu. Jeśli jest to gmach wzniesiony na fundamencie głębokiej relacji z Nim samym – ostanie się: „spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony” (Mt 7,25). Tegoroczna uroczystość inauguracyjna miała wyjątkowy charakter, ponieważ związana była z 80. rocznicą przybycia Misjonarzy Oblatów do Obry.
Wśród zaproszonych gości był wojewoda wielkopolski, Tadeusz Dziuba. Zwracając się do społeczności seminaryjnej, mówił: Całej wspólnocie seminaryjnej pragnę życzyć, aby w kolejny rok akademicki wkroczyła dobrze przygotowana do służby Bogu i człowiekowi. Niech studia w murach tej uczelni staną się dla Was przepustką do życia, do jakiego zostaliście powołani.
Prefekt studiów, o. Leon Nieścior OMI, przedstawił sprawozdanie z działalności Uczelni za rok miniony i dokonał immatrykulacji 15 nowych kleryków oraz 2 braci juniorystów, którzy będą odbywali swoją formację w Obrze w ramach junioratu braci.
Na koniec uroczystości o. prowincjał Teodor Jochem OMI podkreślił raz jeszcze wagę chwili i zwrócił uwagę na odpowiedzialność za proces formacji, jaka ciąży zarówno na wychowawcach, jak i alumnach.
Mszy świętej przewodniczył i homilię wygłosił metropolita poznański, ks. abp Stanisław Gądecki. W okolicznościowej homilii wskazał na specyfikę posłannictwa przyszłych kapłanów, przygotowujących się do podjęcia misji w imieniu Kościoła.
Wspólnota seminaryjna rozpoczęła nowy rok formacyjny pod hasłem Supra petram – Na skale. Jak powiedział w wystąpieniu inauguracyjnym rektor Seminarium, o. Wojciech Popielewski OMI, jest to bezpośrednie odniesienie do Chrystusowych słów, w których życie ludzkie porównał On do budowli, do domu. Jeśli jest to gmach wzniesiony na fundamencie głębokiej relacji z Nim samym – ostanie się: „spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony” (Mt 7,25). Tegoroczna uroczystość inauguracyjna miała wyjątkowy charakter, ponieważ związana była z 80. rocznicą przybycia Misjonarzy Oblatów do Obry.
Wśród zaproszonych gości był wojewoda wielkopolski, Tadeusz Dziuba. Zwracając się do społeczności seminaryjnej, mówił: Całej wspólnocie seminaryjnej pragnę życzyć, aby w kolejny rok akademicki wkroczyła dobrze przygotowana do służby Bogu i człowiekowi. Niech studia w murach tej uczelni staną się dla Was przepustką do życia, do jakiego zostaliście powołani.
Prefekt studiów, o. Leon Nieścior OMI, przedstawił sprawozdanie z działalności Uczelni za rok miniony i dokonał immatrykulacji 15 nowych kleryków oraz 2 braci juniorystów, którzy będą odbywali swoją formację w Obrze w ramach junioratu braci.
Na koniec uroczystości o. prowincjał Teodor Jochem OMI podkreślił raz jeszcze wagę chwili i zwrócił uwagę na odpowiedzialność za proces formacji, jaka ciąży zarówno na wychowawcach, jak i alumnach.
(WP)
Warszawa:
Księgi święte płaszczyzną dialogu? – sesja na UKSW
Czy księgi święte mogą stanowić płaszczyznę dialogu? To pytanie postawili sobie uczestnicy międzynarodowego sympozjum, jakie z inicjatywy Centrum Dialogu Kultur i Religii odbyło się 4 października na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Do dyskusji zaproszono wyznawców judaizmu, chrześcijan i muzułmanów, by – jak wyjaśnił ks. Adam Wąs, werbista, dyrektor Centrum Dialogu Kultur i Religii w Pieniężnie – przyczynić się do wzmocnienia idei dialogu międzyreligijnego we współczesnym świecie. Nie ma dialogu między religiami, prawdziwego i głębokiego, jeśli nie ma silnych fundamentów teologicznych. Natomiast one muszą mieć swój wymiar w Piśmie Świętym. Jeśli tradycje: chrześcijańska, muzułmańska i judaistyczna odwołują się do objawienia, to w tych Księgach musi być też sposób na współpracę między tymi Tradycjami.
Wśród zaproszonych gości, którym postawiono tytułowe pytanie, znaleźli się prof. dr hab. Stanisław Krajewski z Uniwersytetu Warszawskiego, ks. prof. Giovanni Odasso z Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego w Rzymie oraz prof. Umar Ryad z Uniwersytetu w Lejdzie.
Na zakończenie spotkania odbyła się, utrzymana w duchu Asyżu, „Modlitwa wzajemna”, którą wspólnie odmówili obecni na sympozjum przedstawiciele religii monoteistycznych.
Do dyskusji zaproszono wyznawców judaizmu, chrześcijan i muzułmanów, by – jak wyjaśnił ks. Adam Wąs, werbista, dyrektor Centrum Dialogu Kultur i Religii w Pieniężnie – przyczynić się do wzmocnienia idei dialogu międzyreligijnego we współczesnym świecie. Nie ma dialogu między religiami, prawdziwego i głębokiego, jeśli nie ma silnych fundamentów teologicznych. Natomiast one muszą mieć swój wymiar w Piśmie Świętym. Jeśli tradycje: chrześcijańska, muzułmańska i judaistyczna odwołują się do objawienia, to w tych Księgach musi być też sposób na współpracę między tymi Tradycjami.
Wśród zaproszonych gości, którym postawiono tytułowe pytanie, znaleźli się prof. dr hab. Stanisław Krajewski z Uniwersytetu Warszawskiego, ks. prof. Giovanni Odasso z Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego w Rzymie oraz prof. Umar Ryad z Uniwersytetu w Lejdzie.
Na zakończenie spotkania odbyła się, utrzymana w duchu Asyżu, „Modlitwa wzajemna”, którą wspólnie odmówili obecni na sympozjum przedstawiciele religii monoteistycznych.
(KAI)
Warszawa:
MIVA-Polska z pomocą misjonarzom
Ponad 500 tys. złotych udało się w tym roku zebrać organizacji MIVA-Polska na zakup środków transportu dla polskich misjonarzy. Specjalizująca się w tym dziele katolicka organizacja od 2000 r. zrealizowała ponad 130 projektów o wartości ponad 2 mln euro.
Tylko w tym roku wsparto już zakup 11 samochodów, 4 motocykli i łodzi z silnikiem. Ukończono też budowę wielkiej, piętrowej barki w Boliwii, której nadano imię Esperanta – Nadzieja. Dzięki temu pracujący tam redemptorysta o. Mariusz Jachym razem z obsługą medyczną i nauczycielami docierać będzie do niedostępnych zakątków w dorzeczu Amazonki.
Każdy pojazd, nawet łódź czy barka, którą kupujemy w tym roku, ma naklejkę z wizerunkiem Papieża Polaka i hasło „Kierujmy się miłością na drodze”. Przekazując bowiem pieniądze na środki transportu dla misjonarzy, polscy kierowcy składali hołd Janowi Pawłowi II – powiedział KAI ks. Marian Midura, dyrektor MIVA-Polska.
„Akcja Św. Krzysztof 2006” jeszcze trwa, z wielu parafii napływają fundusze na pomoc misjonarzom w zakupie środków transportu. Każdy, kto chce wesprzeć polskich misjonarzy, może wpłacić jeden grosz za każdy bezpiecznie przejechany kilometr.
Tylko w tym roku wsparto już zakup 11 samochodów, 4 motocykli i łodzi z silnikiem. Ukończono też budowę wielkiej, piętrowej barki w Boliwii, której nadano imię Esperanta – Nadzieja. Dzięki temu pracujący tam redemptorysta o. Mariusz Jachym razem z obsługą medyczną i nauczycielami docierać będzie do niedostępnych zakątków w dorzeczu Amazonki.
Każdy pojazd, nawet łódź czy barka, którą kupujemy w tym roku, ma naklejkę z wizerunkiem Papieża Polaka i hasło „Kierujmy się miłością na drodze”. Przekazując bowiem pieniądze na środki transportu dla misjonarzy, polscy kierowcy składali hołd Janowi Pawłowi II – powiedział KAI ks. Marian Midura, dyrektor MIVA-Polska.
„Akcja Św. Krzysztof 2006” jeszcze trwa, z wielu parafii napływają fundusze na pomoc misjonarzom w zakupie środków transportu. Każdy, kto chce wesprzeć polskich misjonarzy, może wpłacić jeden grosz za każdy bezpiecznie przejechany kilometr.
(KAI)
Poznań:
Spotkanie kolporterów Misyjnych Dróg
W niedzielę 15 października br. jak co roku, spotkali się w Poznaniu kolporterzy „Misyjnych Dróg”. Jak chyba nigdy dotąd, nadchodziły do Redakcji powiadomienia – i listowne, i telefoniczne – usprawiedliwiające nieobecność wielu – najczęściej z powodu choroby albo uroczystości rodzinnej. Było nas w tym roku zatem trochę mniej, ale przybyła bardzo aktywna grupa już doświadczonych współpracowników, którzy w życzliwej atmosferze dzielili się swoimi spostrzeżeniami i przemyśleniami.
Ojciec Redaktor jak zawsze dziękował kolporterom za piękną współpracę i podkreślił, że właśnie oni są najmocniejszą grupą rozpowszechniającą „Misyjne Drogi”. Mówił również o tym, że pomimo zmniejszania się nakładów wielu pism nasz nakład nie tylko się utrzymuje na dotychczasowym poziomie, ale nawet jest coraz większy. Przede wszystkim przybywa prenumeratorów indywidualnych, zwłaszcza dzięki aktywności o. Marka, odpowiedzialnego za kolportaż w terenie. Wszyscy są jednak świadomi tego, że każdy z naszych Czytelników może i powinien zdobywać nowych prenumeratorów, aby animacja misyjna zataczała coraz szersze kręgi.
Mszy św. koncelebrowanej w kaplicy klasztornej przewodniczył w tym roku prowincjał polskich Misjonarzy Oblatów M.N., o. Teodor Jochem. On również wygłosił homilię. Modliliśmy się w intencji misji na całym świecie, prosząc także o rychłą kanonizację Jana Pawła II – największego misjonarza. Był to przecież Dzień Papieski. Pamiętaliśmy też szczególnie o kolporterach zmarłych w ostatnim roku.
Po obiedzie i wspólnym zdjęciu (załączonym powyżej) uczestnicy z wielkim zainteresowaniem wysłuchali opowieści misjonarzy: o. Krzysztofa Trocińskiego OMI z Kamerunu oraz o. Stanisława Biskupa OMI z Argentyny. Atmosfera była wspaniała.
Wszyscy prosili, aby znowu się spotkać za rok– tym bardziej, że przypadnie wtedy jubileusz 25–lecia istnienia „Misyjnych Dróg”. Już dzisiaj zapraszamy nowych chętnych do współpracy w kolportażu. Szczęść Boże!
Ojciec Redaktor jak zawsze dziękował kolporterom za piękną współpracę i podkreślił, że właśnie oni są najmocniejszą grupą rozpowszechniającą „Misyjne Drogi”. Mówił również o tym, że pomimo zmniejszania się nakładów wielu pism nasz nakład nie tylko się utrzymuje na dotychczasowym poziomie, ale nawet jest coraz większy. Przede wszystkim przybywa prenumeratorów indywidualnych, zwłaszcza dzięki aktywności o. Marka, odpowiedzialnego za kolportaż w terenie. Wszyscy są jednak świadomi tego, że każdy z naszych Czytelników może i powinien zdobywać nowych prenumeratorów, aby animacja misyjna zataczała coraz szersze kręgi.
Mszy św. koncelebrowanej w kaplicy klasztornej przewodniczył w tym roku prowincjał polskich Misjonarzy Oblatów M.N., o. Teodor Jochem. On również wygłosił homilię. Modliliśmy się w intencji misji na całym świecie, prosząc także o rychłą kanonizację Jana Pawła II – największego misjonarza. Był to przecież Dzień Papieski. Pamiętaliśmy też szczególnie o kolporterach zmarłych w ostatnim roku.
Po obiedzie i wspólnym zdjęciu (załączonym powyżej) uczestnicy z wielkim zainteresowaniem wysłuchali opowieści misjonarzy: o. Krzysztofa Trocińskiego OMI z Kamerunu oraz o. Stanisława Biskupa OMI z Argentyny. Atmosfera była wspaniała.
Wszyscy prosili, aby znowu się spotkać za rok– tym bardziej, że przypadnie wtedy jubileusz 25–lecia istnienia „Misyjnych Dróg”. Już dzisiaj zapraszamy nowych chętnych do współpracy w kolportażu. Szczęść Boże!
(MD)
Nasi zmarli
Wspomnienie o śp. o. Karolu Brzezinie OMI w 30. rocznicę śmierci

Pani Maria Kielar-Czapla, która ukazała nam ciekawy portret duchowy sługi Bożego o. Ludwika Wrodarczyka OMI, przesłała wspomnienie o drugim oblacie pochodzącym z Radzionkowa, śp. o. Karolu Brzezinie, którego 30. rocznica śmierci przypada w tym roku. To wspomnienie napisała na podstawie relacji pani Wandy Seniuk-Gaś, która ma ogromny dług wdzięczności wobec o. Karola. Będąc w czasie wojny kapelanem delegatury PCK w Perpignan, opiekował się on obozami internowanych Polaków w południowo-zachodniej Francji, m.in. w Angeles sur Mer i w Rivesaltes, gdzie przebywała ze swoją rodziną. Był dla nas Aniołem zesłanym przez Opatrzność Bożą. Gdy głodowaliśmy, dostarczał nam potajemnie żywność, a przede wszystkim umożliwił wielu polskim rodzinom, w tym również nam, wyjście z obozu. Wielu z naszego obozu wywieziono do Oświęcimia. Nie wiedziałam wtedy, że o. Karol pochodził z Radzionkowa, gdzie po wojnie zamieszkałam. Nigdy o nim nie zapomnę! Pani Wanda do dzisiaj przechowuje mały katechizm, jaki wówczas otrzymała od o. Brzeziny.
O. Karol urodził się 20 I 1905 r. w Radzionkowie jako syn Bernarda i Julianny Renka. Już w 1920 r. wstąpił do junioratu Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów MN w Krotoszynie i w Lublińcu, a potem do nowicjatu w Markowicach. Pierwsze śluby zakonne złożył 15 VII 1925 r. Studia seminaryjne odbył w Krobi i Lublińcu. Święcenia kapłańskie otrzymał 22 VI 1930 r. w Warszawie. Po święceniach kontynuował studia na Papieskim Uniwersytecie Gregorianum w Rzymie i zdobył doktorat z filozofii. Po powrocie do kraju w 1937 r. został, po bł. o. Józefie Cebuli, rektorem Niższego Seminarium Duchownego w Lublińcu. Po wejściu wojska niemieckiego do Polski w 1939 r. zdołał udać się do Włoch i tam od lutego do maja 1940 r. był przełożonym dużej grupy polskich kleryków w Cinato Romano niedaleko Rzymu. W czerwcu razem z klerykami udał się na południe Francji, do Notre Dame de Lumières, gdzie był ich wykładowcą. Jednocześnie pracował w różnych ośrodkach dla Polaków. Został również kapelanem delegatury PCK w Perpignan, o czym wspomina pani Wanda Seniuk-Gaś. Po wkroczeniu wojsk alianckich do Francji w 1944 r. zgłosił się do wojska polskiego i został przydzielony jako kapelan do Marynarki Wojennej w Anglii. Po demobilizacji w 1948 r. pojechał do Belgii i został duszpasterzem Polaków w Brukseli. Tam zmarł 25 IX 1976 r.
O. Karol urodził się 20 I 1905 r. w Radzionkowie jako syn Bernarda i Julianny Renka. Już w 1920 r. wstąpił do junioratu Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów MN w Krotoszynie i w Lublińcu, a potem do nowicjatu w Markowicach. Pierwsze śluby zakonne złożył 15 VII 1925 r. Studia seminaryjne odbył w Krobi i Lublińcu. Święcenia kapłańskie otrzymał 22 VI 1930 r. w Warszawie. Po święceniach kontynuował studia na Papieskim Uniwersytecie Gregorianum w Rzymie i zdobył doktorat z filozofii. Po powrocie do kraju w 1937 r. został, po bł. o. Józefie Cebuli, rektorem Niższego Seminarium Duchownego w Lublińcu. Po wejściu wojska niemieckiego do Polski w 1939 r. zdołał udać się do Włoch i tam od lutego do maja 1940 r. był przełożonym dużej grupy polskich kleryków w Cinato Romano niedaleko Rzymu. W czerwcu razem z klerykami udał się na południe Francji, do Notre Dame de Lumières, gdzie był ich wykładowcą. Jednocześnie pracował w różnych ośrodkach dla Polaków. Został również kapelanem delegatury PCK w Perpignan, o czym wspomina pani Wanda Seniuk-Gaś. Po wkroczeniu wojsk alianckich do Francji w 1944 r. zgłosił się do wojska polskiego i został przydzielony jako kapelan do Marynarki Wojennej w Anglii. Po demobilizacji w 1948 r. pojechał do Belgii i został duszpasterzem Polaków w Brukseli. Tam zmarł 25 IX 1976 r.
(MD)
Śp. o. Frans Claerhout OMI – misjonarz i ceniony artysta malarz, zmarł 4 lipca br. w wieku 87 lat w Bloemfontein w RPA.

O. Frans Claerhout urodził się w 1919 r. we Flandrii w Belgii, gdzie też wstąpił do Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów MN. W 1944 r. otrzymał święcenia kapłańskie i dwa lata później udał się do archidiecezji Bloemfontein w Republice Południowej Afryki, gdzie pracował jako misjonarz. Był również utalentowanym malarzem i rzeźbiarzem. W Thabo Nchu założył warsztat, w którym kształcił w tym kierunku młodzież. Jego dzieła, a także kilku absolwentów tej szkoły, można było oglądać na wielu wystawach nie tylko w miastach RPA, ale również w Brukseli, Londynie i w Nowym Jorku. Dochodami ze sprzedaży swoich prac pomagał misjom w archidiecezji. W niepowtarzalny sposób, z wielką ekspresją malował otaczających go ludzi, zwłaszcza dzieci. Ulubionym zwierzęciem, które często przedstawiał, był osioł.
Przy niezwykle intensywnej twórczości był przez ponad 50 lat gorliwym kapłanem i misjonarzem. Był pogodny i takie były również jego obrazy. Szukał natchnienia w wierze. Kochał Boga i życie. Często mawiał: końcem życia nie jest śmierć, ale miłość. Gdy masz w sercu miłość, nieważne jest to, co ci się w życiu może przydarzyć.
Przy niezwykle intensywnej twórczości był przez ponad 50 lat gorliwym kapłanem i misjonarzem. Był pogodny i takie były również jego obrazy. Szukał natchnienia w wierze. Kochał Boga i życie. Często mawiał: końcem życia nie jest śmierć, ale miłość. Gdy masz w sercu miłość, nieważne jest to, co ci się w życiu może przydarzyć.
(MD)
Śp. brat Paweł Woryna OMI – zmarł 22 VIII 2006 r. w Vaudricourt we Francji, niecałe 5 miesięcy przed swoimi 100. urodzinami.

Brat Paweł urodził się 14 I 1907 r. w Michałkowicach k. Katowic, jako syn Filipa i Marty z domu Lamża. W 1926 r. wstąpił do nowicjatu Misjonarzy Oblatów M.N. w Markowicach. Tam również 13 XI 1927 r. złożył pierwsze śluby zakonne, a śluby wieczyste w 1933 r. w Poznaniu. W okresie II wojny światowej przebywał we Francji. Po wejściu wojsk alianckich wstąpił do wojska polskiego i przebywał w Wielkiej Brytanii. Po demobilizacji wrócił do Francji i stał się członkiem nowopowstałego dystryktu polskich oblatów M. N. Pracował w Vaudricourt, zajmując się sprawami techniczno-gospodarczymi oraz administracją miesięcznika „Niepokalana”.
Pogrzeb brata Pawła odbył się 25 VIII 2006 r. na cmentarzu w Vaudricourt.
Pogrzeb brata Pawła odbył się 25 VIII 2006 r. na cmentarzu w Vaudricourt.
(MD)
Śp. brat Stefan Szymański OMI – zmarł 26 VIII 2006 r. w Vaudricourt, cztery dni po śmierci brata Pawła Woryny

Brat Stefan urodził się 30 VIII 1926 r. w Małym Zalesiu w archidiecezji poznańskiej. Był synem Stanisława i Marii z domu Styczyńskiej. Jego rodzice przybyli do Francji do pracy w kopalni. Stefan jeszcze w dzieciństwie poznał tam polskich oblatów i wstąpił do ich nowicjatu w La Brosse Monceaux w 1947 r. Tam również złożył swoje pierwsze śluby zakonne, a wieczyste w Vaudricourt 8 XII 1954 r., gdzie od 1951 r. przebywał. Jego pierwszym miejscem pracy był klasztor w La Ferté-sous-Jouarre. Trudnił się przede wszystkim ogrodnictwem, a także kolportował miesięcznik „Niepokalana”. Był całym sercem oddany działalności tego domu we wszystkich fazach jego istnienia.
Pogrzeb brata Stefana odbył się 29 VIII br. przy licznym udziale jego współbraci, rodziny oraz współpracowników.
Pogrzeb brata Stefana odbył się 29 VIII br. przy licznym udziale jego współbraci, rodziny oraz współpracowników.
(MD)
Śp. brat Henryk Kowalczyk OMI – zmarł 5 X br. w Lublińcu w wieku 76 lat

Brat Henryk urodził się 9 maja 1930 r. w Dzielicach w powiecie krotoszyńskim, w archidiecezji poznańskiej. Jego rodzicami byli Józef i Pelagia Kowalczykowie. Należał do rodziny, z której pochodzi też sługa Boży brat Antoni Kowalczyk OMI – misjonarz Indian Kanady. Brat Henryk wstąpił do postulatu Misjonarzy Oblatów M.N. na Świętym Krzyżu i tam również w 1954 r. rozpoczął nowicjat. Pierwsze śluby zakonne złożył 25 marca 1956 r., a wieczyste w Markowicach 25 marca 1962 r.
Posługę brata zakonnego Henryk rozpoczął w Kodniu. Następnie pracował na Świętym Krzyżu, w Lublińcu, w Siedlcach, Grotnikach i w Poznaniu. Ostatnio leczył się w Lublińcu. Brat Henryk odznaczał się dużą pobożnością. Był chorowity. Cierpiał na artretyzm. Często przebywał w szpitalu. Pomimo tego zachowywał pogodę ducha i jak mógł wspomagał posługę wspólnoty. Czynił to przede wszystkim modlitwą oraz cierpieniem.
Zmarł w czasie ostatniego pobytu w szpitalu 5 października br. Jego pogrzeb odbył się również w Lublińcu. Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył jego rodzony brat ks. kan. Stanisław Kowalczyk z Krotoszyna. Homilię wygłosił o. Józef Niesłony, wikariusz prowincjalny. Razem z bardzo wieloma współbraćmi w pogrzebie uczestniczyli członkowie rodziny oraz parafianie.
Posługę brata zakonnego Henryk rozpoczął w Kodniu. Następnie pracował na Świętym Krzyżu, w Lublińcu, w Siedlcach, Grotnikach i w Poznaniu. Ostatnio leczył się w Lublińcu. Brat Henryk odznaczał się dużą pobożnością. Był chorowity. Cierpiał na artretyzm. Często przebywał w szpitalu. Pomimo tego zachowywał pogodę ducha i jak mógł wspomagał posługę wspólnoty. Czynił to przede wszystkim modlitwą oraz cierpieniem.
Zmarł w czasie ostatniego pobytu w szpitalu 5 października br. Jego pogrzeb odbył się również w Lublińcu. Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył jego rodzony brat ks. kan. Stanisław Kowalczyk z Krotoszyna. Homilię wygłosił o. Józef Niesłony, wikariusz prowincjalny. Razem z bardzo wieloma współbraćmi w pogrzebie uczestniczyli członkowie rodziny oraz parafianie.
(MD)






